Zwi@dowca Elvenoor | e-blogi.pl
Blog inny niż wszystkie
Blogi

TVP jako nadawca misyjny [W TOKU] 2019-09-17

Opracowuję materiał; wpis będzie jutro


(Nie)jedno oblicze piękna 2019-09-11

Czyli o filozoficznych i kulturowych ujęciach piękna

W życiu najważniejsze jest zachowanie klasy i, mam nadzieję, nikt z tak oczywistą prawdą nie będzie się spierał. Chcemy tego czy nie, otaczają nas inni ludzie, od których niejednokrotnie zależy większa część życia, w związku z czym musimy jakoś wkupywać się w ich łaski, wywierać pozytywne wrażenie. Obojętnie czy załatwiamy coś w urzędzie, zapraszamy na randkę znajomą czy też idziemy na rozmowę kwalifikacyjną - w każdej z tych sytuacji musimy sprzedać swój wizerunek jak najlepiej, pokazać, iż inwestycja w naszą osobę będzie najkorzystniejszą rzeczą, jakiej drugi człowiek dokona. Na klasę składają się takie elementy jak adekwatny do sytuacji i sezonu modowego ubiór (przez który jednocześnie można ukazać własny, niepowtarzalny styl), odpowiednie maniery, wyrobione podstawami savoir vivre, obycie wśród społeczności, dobre wychowanie, inteligencja oraz swego rodzaju piękno.
O ile ze zrozumieniem i spełnieniem większości z powyższych wymogów nie ma większego problemu, tak ostatnie bywa dość kłopotliwe. No bo jak można zdefiniować urodę? Czy da się ujednolicić, ustandaryzować definicję piękna do wartości uniwersalnych dla każdej epoki?

Badaniem dziedzin piękna zajmuje się estetyka (z jęz. greckiego: aisthesis - wrażenia zmysłowe). Termin „estetyczny” zawiera w sobie dwa znaczenia: oznacza poznanie zmysłowe i przedmiot tego poznania. Piękno jest naczelnym pojęciem teorii estetycznej, dlatego warto przyjrzeć się etymologii samego pojęcia. W. Tatarkiewicz w swoim dziele "Historia sześciu pojęć" pisał, iż „piękno” jest wyrazem dwuznacznym, ponieważ jest używane „dla oznaczenia konkretnej rzeczy pięknej i abstrakcyjnej cechy piękna”. Nasze polskie „piękno” nie zostało utworzone ani z greckiego słowa „kalós”, ani łacińskiego „pulchrum” (z czasem wypartego przez „bellum” ). To właśnie ostatnie słowo („bellum”) stało się podstawą słowotwórczą dla części języków europejskich, a w szczególności romańskich.
Powszechna encyklopedia filozofii próbuje ująć piękno jako „analogicznie pojętą własność rzeczywistości ludzkich wytworów, w tym sztuki, a także ludzkiego postępowania, wyrażoną w tradycji zachodniej pod postacią harmonii, doskonałości lub blasku, które jako oglądane i dla oglądania budzą upodobanie”. Pojęcie to, tak szeroko rozumiane, sugeruje, że sama idea piękna zawiera w sobie zarówno stałe, jak i zmienne, elementy. Jak pisał W. Stróżewski: „Pierwsze decydowałyby o tożsamości piękna, a drugie — o jego realizowaniu się w wielorakich konkretyzacjach. Historia problematyki piękna jest w gruncie rzeczy historią poszukiwań owych stałych”.

Św. Augustyn zadał kiedyś takie pytanie: "Czy dlatego coś jest piękne, bo się nam podoba,  czy może dlatego nam się podoba, bo jest piękne?". Protagoras twierdził, iż miarą wszystkiego (a więc i piękna) jest człowiek. Pitagorejczycy, umiłowani w proporcjach i liczbach, uważali, że piękno polega na doskonałej strukturze.To właśnie oni są twórcami tzw. Wielkiej Teorii piękna, będącej uogólnieniem obserwacji pitagorejskiej, dotyczącej harmonii dźwięków.   Z kolei Platon, początkowo dostrzegając różnicę między poznaniem zmysłowym a intelektualnym,  uznał, że wszelkie idee, takie jak piękno, poznajemy umysłem. Piękno samo w sobie, nieskalane, czyste, wolne od obcych pierwiastków, nie splamione wszelką lichotą śmiertelną. Idea piękna obiektywnego i niezależnego od człowieka zakładała równocześnie ideę ludzkiej doskonałości. Drogę do zdobycia piękna stanowić miały dla niedoskonałej ludzkiej duszy, kolejne szczeble miłości. Dusze ludzkie bowiem, przed zakuciem w powłokę cielesnego więzienia, znały już kontakt z najwyższymi wartościami i zdolne były o kontakcie tym sobie czasem przypominać. Człowiek dążąc do Piękna kocha najpierw jedno piękne ciało, potem wszystkie piękne ciała, następnie piękne dusze, by ostatecznie dojść do miłości piękna moralnego i piękna intelektu aż do miłości idei Dobra, która utożsamia się z ideą Piękna – piękno i dobro to dwa oblicza tej samej naczelnej idei.  
Arystoteles kontynuował myśl pitagorejską, iż „piękno jest w wielkości i ładzie”, a głównymi rodzajami piękna są: ład, proporcja i określoność. Myśl tę podzielali stoicy, którzy twierdzili, że „piękno ciała jest proporcją członków w ich układzie wzajemnym i w stosunku do całości”. Nawet w czasach późniejszych Święty Augustyn zgadzał się z nimi, głosząc: „Podoba się tylko piękno, w pięknie zaś — kształty, w kształtach — proporcje, a w proporcjach — liczby”.  Tym, który przekazał ideę Wielkiej Teorii myślicielom średniowiecznym, był Boecjusz. Wyznawał on, że „piękno jest współmiernością części i niczym więcej”.  
Sokrates wyłamał się jednak swoim współdyskutantom. Rozumiał piękno czysto subiektywnie. Piękno postrzegane było jako naśladowanie świata pozoru, a nie ujawnianie piękna samego w sobie.Sokrates twierdził, że piękno rzeczy polega na jej odpowiedniości, zgodności z celem, któremu ma służyć. Piękne są również te rzeczy, które są dobrze zrobione do tych zadań, dla których je nabywamy, albo są z natury dobrze dostosowane do naszych potrzeb. W rozmowie z Arystypem Sokrates mówi: "Nawet złota tarcza jest brzydka, a kosz na śmieci jest piękny, jeśli w stosunku do celu, jakiemu służą, ona jest źle a on dobrze wykonany". Piękne mogą być również ludzkie prawa oraz idee. Podobnie myśl rozwinął Demokryt, który łączył piękno duchowe z cielesnym sądząc, iż bez czynnika inteligencji piękno ciała jest tylko pięknem zwierzęcym. Uważał, że piękno jest niezupełne, jeśli przemawia tylko do zmysłów czy do rozumu, a nie do uczucia, jeśli jest „pozbawione serca”.  Kończąc przytaczanie straożytnych filozofów, nie można pominąć Plotyna, według którego piękno jest proste, jednolite, zwarte, innymi słowy: jest jednością. Owa jedność realizowała się przede wszystkim w świetle - dla potrzeb jego estetyki jedność blasku gwiazd czy ogniska w zupełności wystarczała. Jedność to najwyższy byt i w zależności od tego co i jak w owej jedności partycypuje, istnieje mniej lub bardziej.

Średniowieczny polski uczony, Witelon, prócz badań nad prawami optyki, interesował się również pięknem, co zaowocowało poruszeniem kolejnego toku myślowego, próbującego zdefiniować czynniki piękna. Wskazał on, iż pod uwagę należy brać również gust ogółu społeczności: coś innego podobało się Słowianom, coś innego ludom ze wschodu i zachodu. Piękno subiektywne, a jednak wywodzące się z przynależności do danego społeczeństwa, jego natury i standardów.  Jest to myśl interesująca choćby pod względem wiersza Z. Herberta "Potęga smaku", w którym autor twierdzi, że Polacy przeżyli okres komunizmu, ponieważ odrzucało ich to, co "przychodziło" ze wschodu: "samogonny Mefisto w leninowskiej kurtce/posyłał w teren wnuczęta Aurory/chłopców o twarzach ziemniaczanych/bardzo brzydkie dziewczyny o czerwonych rękach". Złowroga propaganda narzucała wzorce według reguły "narodowej formy i socjalistycznych treści". Tylko co w przypadku, gdy społeczności podoba się coś, co wcale nie jest dobre? Za dobry przykład niech posłuży przykład z drugiej strony barykady. Naziści mieli wielkie upodobanie do wystawności i estetyzowania rzeczywistości,  eksponowali siłę, witalność i krzepę, która towarzyszyć miała wszelkim formom wyrazu niezłomności narodu niemieckiego. Na okoliczność tzw. Parteitagów, czyli zjazdów NSDAP, tworzono wiele różnokolorowych dekoracji, zaś w celu wywarcia większego wrażenia maszty z chorągwiami stawiano do kilkudziesięciu obok siebie. Widzieliście zdjęcia z parad? Tysiące żołnierzy, maszerujących w takt hymnu z powiewającymi chorągwiami i wiwatującymi tłumami...To musiało się podobać, a jednak ma dziś dla nas o wiele mroczniejszy wydźwięk.
Wracając jeszcze do "wieków ciemnych", należy wspomnieć o Dionizym Areopagicie, w którego traktatach teologicznych "O hierarchii kościelnej" oraz "O imionach boskich", wśród "imion boskich" znalazło się również Piękno, zaraz obok Dobra. Według niego, odnoszenie wszelkich wartości do osoby boskiej, jest niedoskonałe, iż Stwórca jest "hiperkalos", a więc ponad wszsytkim, co możemy sobie wyobrazić (również ponad pięknem). Wspominany przeze mnie Św. Augustyn mawiał: "Pamiętaj, że gdy mówisz o bogu, tak naprawdę nie mówisz o bogu", mając na myśli jedynie nasze ziemskie wyobrażenie boga, które według założeń jest marnym odzwierciedleniem prawdziwej istoty boga.

Koncept subiektywności piękna rozwijali empiryści, pokroju D. Hume'a.  XVIII-wieczni myśliciele (zwłaszcza angielscy) rozmyślali nad tym,  jak to się dzieje, że coś lub ktoś się nam podoba? Co sprawia, że osoba lub przedmiot jest dla nas czymś pięknym? Poszukiwano kryterium smaku (standard of taste), prowadząc badania, które kontynuowane są w różny sposób aż do dziś. Obecnie prowadzi się za pomocą tzw. psychologii empirycznej, badając figury geometryczne oraz ich piękno w kontekście np. użyteczności.  Hume zwraca jednak  uwagę, iż trafna i adekwatna ocena piękna, odniesiona do danego przedmiotu, wymaga kilku warunków, takich jak próba czasu, „trwały podziwu dla dzieł”, rozwijanie i pogłębianie wiedzy i biegłości w jakiejś dziedzinie sztuki (nabywanie doświadczenia), znajomość kontekstu oraz zdolność do uchwycenia i oglądu całości dzieła, wszystkich jego elementów. A zatem, chociaż piękno jest dla Hume’a pewnym odczuciem, doświadczenie z nim związane zdecydowanie nie jest wyłącznie subiektywne i relatywne.
Dla I. Kanta sąd na temat piękna, mający podstawę w subiektywnym przedstawieniu, które dzięki wyobraźni odnoszone jest do samego podmiotu („za piękno uważa się unaoczniające przedstawienie nieokreślonego pojęcia intelektu”), nie opiera się na żadnym pojęciu. Zdecydowanie jednak orzekamy coś nie tylko o osobistych odczuciach, ale także o przedmiocie, nawet jeśli piękno nie jest jego własnością obiektywną. Piękno nie musi również prowadzić do czystego subiektywnego rozumienia przeżyć estetycznych, gdyż przeżycia te nie są wywołane przez samo wrażenie.

Kiedy więc mamy do czynienia z prawdziwym pięknem, gdy już nie mamy wątpliwości, że mamy do czynienia z pięknem absolutnym? Dionizy z Areopagu, również dziś wspominany, stwierdził, że jest ono "dobrą proporcją", "dobrą harmonią" oraz swego rodzaju nienazwanym "blaskiem", który odczuwamy zwłaszcza podczas obcowania z arcydziełami sztuki. Na pewno każdy z nas miał choć jeden taki przypadek, gdy po zobaczeniu jakiegoś obrazu lub usłyszeniu danej muzyki doznał swego rodzaju ekstazy, podniecenia artystycznego, wielkiej radości. Współcześnie można to wrażenie odczuć również za pomocą kina czy fotografii. Analizując owe dzieła, mamy szansę uchwycić wszystkie te rzeczy, które daną rzecz czynią piękną, wspaniałą, a więc prawdziwe źródła, z których tworzy się postać podziwianego przez nas piękna. "Na to mi przyszło, że po tylu próbach nazwania świata umiem już tylko powtarzać w kółko najwyższe, jedyne wyznanie, poza które żadna moc nie może sięgnąć: ja jestem - ona jest. Krzyczcie, dmijcie w trąby, utwórzcie tysiączne pochody, skaczcie, rozdzierajcie sobie ubrania, powtarzając to jedno: jest!" - tak w swoim "Esse" Cz. Miłosz opisuje spojrzenie na piękną nieznajomą. Podjąłem dziś próbę wysnucia jednego, czystego jak łza obrazu piękna, lecz wydaje się to bezcelowe przy tylu interpretacjach i myślach filozoficznych. Być może za przykładem Miłosza powinniśmy się więc napawać samym istnieniem piękna, uczuciem, które nam towarzyszy za każdym razem, gdy nasze zmysły podziwiają dane dzieło lub daną osobę. "Przeżyć istnienie, to znacz przeżyć piękno. Przeżyć piękno, to znaczy przeżyć także istnienie", jak powiedział prof. Stróżewski. Jest ono dynamiczne, rozwija się, z czasem ukazując coraz więcej swoich twarzy. Rozkoszujmy się nimi i jak najlepiej przeżywajmy każdą chwilę, gdy je odczuwamy w muzyce, obrazie, filmie, wyglądzie, zachowaniu czy duszy.

Na dniach zabieram się (wreszcie!) za swój długo planowany wpis nt. androidów i cyborgów w kontekście człowieczeństwa na podstawie materiałów naukowych oraz interpretacji filmowych. Planuję też ujednolicić wpisy o TVP w jednej spójnej notce z osobnym opisaniem początków telewizji w Polsce, wpis nt. pojmowania "dobra" i "zła" oraz może jakąś recenzję.


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]