Zwi@dowca Elvenoor | e-blogi.pl
Blog inny niż wszystkie
Blogi

Szarańcza ze Wschodu 2014-08-30

Wierzenia,poglądy,bogowie...
Przez całe tysiąclecia człowiek szukał sensu istnienia.Rozwijał rolnictwo,przemysł,sztukę wojenną.Przemierzał świat,spotykał ludzi,zakładał rodziny i dbał o swój lud.Jednak niemal od zawsze czuł,że musi być coś więcej,co dało początek całemu światu.Badał,szukał,zapisywał spostrzeżenia,starał się wyciągać wnioski.I tak,dzięki jego staraniom historia zapisała politeizm.Później z wielu bogów powstał jeden.Zrodziły się nowe świątynie,Pisma,prorocy.Wyodrębniło się kilka większych religii,z których przez wieki wyłamało się kilka mniejszych oraz sekt.Można więc powiedzieć,że każdy w coś wierzy.
Wiara daje niektórym siłę.Wierzą,że jest jeden,Wszechmogący Bóg,który ich kocha i wspiera,jeśli tylko przestrzega się Jego przykazań - więc nie ma się czego bać.Automatycznie takie osoby robią wszystko lepiej,bo mają silny bodziec usprawniający ich działania,motywujący ich i kształtujący na dobrego człowieka.To można przypisać religii jako pozytyw,bez względu na to czy Bóg faktycznie istnieje.W gruncie rzeczy należy rozróżnić Kościół i jego rozporządzenia a samą Wiarę,bowiem duchowni to tylko "boscy urzędnicy" i mają prawo się mylić.Patrząc z perspektywy czasów od średniowiecza do dziś,to taka "Magnateria" - bogata,wszystkowiedząca,która jako jedyna stanowi niepodważalne prawa.Wracając do samej Wiary,to są także fanatycy,którzy usprawiedliwiają swoje postępowanie różnymi poglądami.Niejednokrotnie albo wcale nie wczytują się w treści biblijne albo źle coś interpretują,z myślą osobistej wygody.W naszym kraju trwa wojna między podburzanymi przez wiadomą partię oraz media katolami a zwykłymi wierzącymi bądź porządnymi ateistami.Jednak nie tak dawno temu wzrósł na sile inny,bardziej niebezpieczny fanatyzm.
Islam.W Imię Allaha  mają nawracać niewiernych,europejskich psów albo zabijać,dopóty świat nie zjednoczy zielona flaga Mahometa.Od samego początku istnienia obietnice pośmiertnego haremu rozpalają w nich żądze zabijania.Kobiety są dla nich jak przedmiot,jedynie do sprzątania,gotowania i płodzenia dzieci.Nie mają większych praw,choćby i było kilka żon dla jednego faceta.Nie znają litości. Nie znają przebaczenia.Jedyne czego chcą to śmierć niewiernych z Zachodu.To nie Krucjaty były początkiem ich wściekłości,a seldżuckie ataki na Palestynę,Syrię czy Azję mniejszą do 1092 roku. Państwa Europy chciały ich powstrzymać,zadziałać profilaktyczną siłą.O Krucjatach jeszcze kiedyś się rozwinę,bo nie były one jedynymi walkami  "Szarańczą Wschodu".
25 października 732 roku rozegrała się zwycięska bitwa pod Poitiers,najważniejsza z potyczek arabsko-europejskich.Frankowie powstrzymali silny najazd arabski.Idąc dalej kartami historii trafimy na wojnę polsko-turecką w XVII w. Wszyscy z pewnością pamiętamy o wielkim zwycięstwie odsieczy wiedeńskiej prowadzonej przez Jana III Sobieskiego (12 wrzesień 1683 r). Uratowaliśmy Austriakom tyłki,a to że niemal wiek później dołączyli się do rozbioru,to już czysty "przypadek".
Żeby nie zanudzać was meandrami historycznymi nie będę wspominał o innych,mniej lub bardziej znaczących wojnach.Chcę tylko zwrócić uwagę na obecną sytuację polityczną.Póki co,Europa ma za nic nielegalnych imigrantów arabskich,w niektórych krajach zezwala się nawet na stawianie meczetów,zaś Turcy stanowią największą grupę mniejszości narodowej.
Tymczasem,dzięki decyzjom amerykańskich władz (pozostawienie im własnych demokratycznych rządów,dozbrajanie) Kalifat rozrasta się coraz bardziej.Widząc w telewizji ich granice,pomyślałem że warto by było ustanowić kolejną Świętą Ligę.Są wyznawcy Islamu,którzy nie zabijają,a skupiają się wyłącznie na modlitwach,postach itd.Jednak muzułmańskich bojowników należałoby usunąć raz na zawsze.Czy to tak trudno zbombardować ich wszystkie konwoje,obozy,środowiska? Czy w dobie świetnych dokonań technologiczno-zbrojeniowych tak ciężko najzwyklejszymi,najprostszymi nalotami zmieść ich z powierzchni ziemi?
Arabowie nie przestaną zabijać.Wychowują swoje dzieci jakby oderżnięcie komuś głowy było czymś chwalebnym! "Inscenizują" egzekucje zachodnich dziennikarzy! Nie można pozwolić na ich dalszą egzystencję.Jeśli ktoś nie powstrzyma ich teraz,gdy jeszcze nie weszli zbrojnie do Europy,wkrótce może być już za późno.


Oswoić - stworzyć więzy 2014-08-22

Wystarczy tak niewiele!
Z pewnością wszyscy pamiętamy piękną,nieco filozoficzną opowieść o Małym Księciu,jego podróżach między planetami,napotkanych osobach,stworzeniach,doświadczeniach wiernie oddających obecną społeczność.Często przytacza się zwłaszcza jedną scenę i dwa kluczowe zdania: "Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu”. Moja poprzednia notka nawiązywała do tego w kontekście postrzegania mężczyzn przez dzisiejsze kobiety.Nie będę do tego wracał,ponieważ jak na razie wszystko zostało już napisane.
Dziś skupię się na jeszcze innym aspekcie.Jak zapewne wiecie jakiś czas temu,przyjęła się całkiem ciekawa moda na tropikalne i niecodzienne zwierzęta domowe.O ile te pierwsze można tłumaczyć ich niezwykłością,o tyle do drugich wielu miałoby zastrzeżenia.Weźmy na przykład szczurki,myszy i inne tego typu gryzonie.Znamy je bardziej jako szkodników,walczymy z nimi od lat.Łasują po piwnicach,podgryzają to i owo,straszą płeć piękną.Bronią się przed pułapkami i truciznami sprytną taktyką poświęcenia jednostki dla ogółu.Jednak coraz częściej możemy je spotkać w klatkach,radośnie harcujące w trocinach czy na kole obrotowym.Jednych przyciągają swoją zabawą,innych zniechęcają samym wyglądem i złymi skojarzeniami.Zapewne w ich mysich główkach powstaje nie jeden plan ucieczki,podobnie jak u chomików.Świnki morskie chyba się bardziej udomawiają,ale nie jestem pewien(poprawcie mnie w razie czego).
Z czego to wynika? Czemu jedne stworzonka prowokują do polowań,natomiast inne z tego samego gatunku,mogą pozwolić sobie na lepsze traktowanie ? To czy lepiej im w klatce czy na wolności to inna kwestia,ale...Czemu tak jest?
Może inaczej.Czemu niektóre psy są agresywne,warczą,gryzą,są cały czas wkurzone i niemal zawsze ktoś ucierpi z ich powodu? Przecież są też wierne czworonogi,okazujące uczucie dla swoich panów.Chcą być głaskane,przytulane,dobrze traktowane,a wydatki jakie za sobą pociągają wydają się niczym dla właściciela.Gdzie jest ten magiczny czynnik sprawiający,że jedna istota jest  dzika do szpiku kości,podczas gdy inna aż prosi się o aureolę?
"Jeżeli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. będziesz dla mnie jedyny na świecie. i ja będę dla ciebie jedyny na świecie". Takie proste,tak niewielkie,prawie niezauważalne.Na co dzień się tym nie przejmujemy,ot normalna rzecz.Ale zwróćcie uwagę jak wiele to daje! Dzięki odrobinie nie tyle uczucia co poświęcenia (czasu,środków,uwagi) możemy sprawić,że dana istota - zwierzęca bądź ludzka - diametralnie będzie postępować inaczej,zmieni swoje myślenie,nastawienie do ważnych spraw.Zacznie się skupiać na tym,by podtrzymać to,co zostało jej dane.O ile zwierzęta (najbardziej gryzonie)  mogą próbować uciekać,o tyle człowiek stwarza więź,staje się bliższy,"oswaja się". Nie tylko zostaje przy nas,bo spędzi lepiej czas i jest mu tak dobrze,ale i zacznie nam odpłacać tym samym.A nawet czymś więcej,w zależności ile mu okazaliśmy i jak bardzo do tego podchodzi.
Czas i uwaga - to najlepsze co możemy dać.Mamy tego pod dostatkiem.Praca nie zajmuje nam całego życia,a jeśli tak jest - nie powinna! Wokół każdego z nas jest wielu ludzi.Może warto bliżej przyjrzeć się więziom,które stworzyliśmy,pomyśleć nad tym "oswojeniem" nieco dłużej? Może to właściwa chwila,by uświadomić sobie jak wielki mamy wpływ na naszych znajomych,przyjaciół,partnerów.


Kobiecy nonsens 2014-08-15

Ważne to,co w sercu...co za ściema!
Im dłużej zastanawiam się nad zasadą "Kochaj sercem,nie oczami",tym więcej widzę w tym typowej,kobiecej logiki.Wynikałoby z tego,żeby brać kobietę taką,jaką jest.Gruba czy szczupła,niska czy wysoka,płaska czy z dużym biustem - nieważne.Kobiety wyznają złotą zasadę romantyzmu "Miej serce i patrzaj w serce". Bo kobiety chcą być kochane!
No ale zaraz, faceci to nie? Grubego żadna nie chce,zbyt chudym też gardzą.Nic nie ugrasz,gdy nie odznaczasz się wojskową posturą,nie jesteś silny,nie masz samochodu ani zbyt wiele na koncie.A prawdziwa tragedia, gdy w ogóle nie jesteś przystojny.I tu naczelna reguła każdej,Bogu ducha winnej kobiety,zaczyna iść w diabły.Żadna nie chce  mało ciekawego chłopaka,który tak naprawdę dałby jej więcej niż niejeden imprezowy mięśniak.
Kobiety chcą miłości,oparcia,wysłuchania,zrozumienia.Ale w dzisiejszych czasach prawda jest taka,że to wszystko ma im zaserwować  silny,wysoki,najlepiej brunet,z drogim samochodem,masą znajomych,których jedyną aspiracją są wieczne melanże.I właśnie z takich poglądów same przejmują styl,którym powinny gardzić.Odchodzą od dawnego,nieskalanego,czystego obrazu kobiety,za którą chciało się walczyć.
Jak to jest,że rodzi się coraz więcej feministek,żądających większych praw,większych aspiracji,lepszego bytu? Jak to jest,że tylko one - kobiety,wiecznie poszkodowane przez życie - mają prawo  tłumaczyć mężczyznom,że kocha się nie penisem,a sercem? Jak do tego doszło,że kiedyś każdy mógł spokojnie znaleźć miłość,bo wymagania obu stron nie były aż tak wielkie i liczyło się tylko bycie razem?
Fakt,że faceci przestają po części myśleć po męsku.Ale i tak nadal pozostaje większość tych,którzy pragną dostatku,spokoju i szczęścia u boku Tej Jedynej, a całą swoją pracę oraz twórczość robią tylko z myślą o swojej wybrance! Starają się jak mogą,bo jedyne co ich napędza to miłość,świadomość że wrócą do domu,do objęć żony,wysłuchają jej trosk,zmartwień,radości i marzeń.Spędzą miło wieczór,tylko we dwoje.Niestety niewiele jest takich kobiet,które swój "apel serca" odbijają także w drugą stronę - "on patrzy przede wszystkim na serce,więc ja także".
Co się z wami stało,drogie panie? Rozumiem,że każda chce mieć przystojnego księcia,który jedną ręką podniesie kilka ton,ale nie tylko to się w życiu liczy! Każda z was,preferująca  "ciekawego" mięśniaka,lubująca chlanie i wielkie imprezy...W końcu przyjdzie taki czas,że będziecie żałować za swoje młode,wybaczalne jeszcze błędy.Przyjdzie pora,by nauczyć się prawdziwej dorosłości.Jednak jeśli nie zmienicie swoich poglądów do końca,jeśli nie przemyślicie swoich słów i tego,czego chcecie od życia nie będziecie nigdy w pełni szczęśliwe.
Zanim postawicie wymagania nam,facetom,spójrzcie najpierw na swoje poglądy.


Obraz Mojego Boga 2014-08-08

Nie taki,jakim go widzę?
Napisał do mnie Irek.Ksiądz z MSF z którym kiedyś utrzymywałem kontakt.Wieczny optymista,widzący w Bogu tyle,ile ja dostrzec nie mogę.Napisał do mnie z ciekawości,niejakiej troski bliźniego co u mnie,dlaczego go olewam,nie odpowiadam na smsy,które raz na jakiś czas wysyła.Wiem,że część księży to pedofile.Oczywiście to Irek jako pierwszy sam kiedyś do mnie napisał,ale nie było to nic złego.Nie prosił o zdjęcia,nie namawiał na spotkanie.Ot tak szukał młodej bratniej duszy,przyjaciela.Sam nie wiem kogo.
Wczoraj odezwał się znów,po wielu miesiącach.Czułem się wtedy niezbyt dobrze,od kilku dni targały mną Mroki Beznadziejności,wieczny głód miłości który próbuję zaspokoić nałogiem,bezskutecznie.Znowu wizje walki Dobra i Zła o moją duszę...Aż tu nagle wszystko pryska.Irek powiedział coś,w co sam nie chcę wierzyć.
Widzicie,dla mnie Bóg nie walczy.On tylko zawsze z uśmiechem,optymistycznie obiecuje,że z Nim można wszystko,że da nam wszystko,o co dobrego poprosimy.Jednak nie robi nic poza obietnicami.Stoi i czeka.Nie działa,lecz oczekuje.Wg przypowieści On szuka tej jednej,jedynej zbłąkanej owieczki.Jednak jak to się ma do Syna Marnotrawnego,na którego jedynie czeka każdego dnia? Ojciec nie szukał swojego młodszego dziecka,nie zostawił posiadłości i starszego,dużo wierniejszego syna by odszukać Zaginionego.Jedno wyklucza drugie.Pasterz szukał a Ojciec wprost przeciwnie? Zatem Chrystus szuka,a Bóg czeka? Nie pojmuję...
Kolejna rzecz,jaką dla siebie dostrzegam w Bogu: "Nie dam Ci miłości,tej jedynej i prawdziwej.Nie otrzymasz jej ode mnie,póki nie skończysz z uzależnieniem,nie zmienisz swojej postawy i się nie nawrócisz.Wiesz,że beze mnie możesz tylko pomarzyć o wspaniałej żonie czy choćby dziewczynie.Beze mnie nie dasz rady,będziesz cierpiał każdego dnia.Ale zanim o cokolwiek mnie poprosisz,spełnij warunek".Bóg daje mi w ten sposób wybór: albo mam cierpieć albo podjąć walkę z czymś,co stało się dla mnie "zamiennikiem" uczucia.Słabym,niewiele wartym,ale jednak "czymś zamiast".
Irek powiedział,że potrzebuję pomocy,że mój obraz Boga jest "fałszywy i złudny oraz okropny". Ja natomiast widzę w tym tyle,że być może Bóg nie chce bym skrzywdził jakąś dziewczynę,bym - nauczony dwoma wiadomymi mi przypadkami - nie posunął się do czegoś "gorszego",czyli  współżycia.Być może zapomina w tym wszystkim że czy to ateiści,czy katolicy i tak przeważnie w okresie studiów odbywają swój pierwszy raz.Najczęściej to tylko pojedyncza przygoda,niewiele znacząca.
Miłość to dla mnie wpieranie mojej wybranki,troska,opieka,wspólne spędzanie czasu.Świadomość,że w każdym problemie,w każdej radości,każdego zwykłego dnia spośród wielu chłopaków - o wiele przystojniejszych,o wiele silniejszych,bogatszych,ciekawszych,bardziej zakręconych - wybierze mnie.Nie marzę o majątku,sławie,czy pozycji społecznej.Marzę tylko o tym,by stać się Kimś w oczach jednej jedynej dziewczyny,która powierzy mi swoje serce w ochronę.
I wiem,że to niemożliwe.Irek tego nie rozumie,jako wieczny optymista ciągle powtarza coś typu "a skąd wiesz, że nie ma takiej, której byś się podobał? Już się spotkałeś ze wszystkimi dziewczynami z kraju?". Tyle,że ja nie muszę się spotykać,by wiedzieć jak jest u wszystkich dziewcząt.Codziennie przechadzając się korytarzami Ekonomika,czy choćby idąc do miasta spotykam takie same dziewczyny - imprezy,używki,zero ambitniejszych celów,planów,głębi...Wszystkie są takie same.Moja wymarzona,wyśniona Miłość,Ta Jedyna,zapewne żyła kilka wieków temu i tylko ja urodziłem się nie wtedy,kiedy trzeba.
Bóg jest miłością...Nie lękajcie się...Choćbym chodził ciemną doliną...
To tylko puste słowa,powtarzane do znudzenia.


"Moc Pieniądza" 2014-08-02

Odchodzi tradycja,zwyczaje ludowe
Dziś Wicher Zachodu przynosi nam nowe
Błyszczące to,jasne,przyjemne w dotyku,
Przydaje nam wdzięku,urody i szyku
Napełnia nam domy,uszczupla portfele
Co dnia jest za mało,choć rzeczy tak wiele
Poezje na półkach pokryte przez kurz
Wyblakłe stronice bez życia,bez dusz
Umarły zamiary,przegniły uczucia
Wciąż w jednym kierunku świat dąży - zepsucia

Im więcej materii,tym bardziej cierpimy
Zyskamy niewiele,gdy więcej kupimy
Bo czymże jest pieniądz,czym dla nas banknoty?
Dlaczego zabija ktoś za parę złotych ?
Dlaczego tak bardzo mamona nas kusi?
Dlaczego chcą wszyscy ją od nas wydusić?
Czym pliki banknotów tak kuszą nas wciąż
By cicho owinąć nas wokół jak wąż?
Jak pojąć sens złota,zwyciężyć tę moc
Gdy każdy podsyca jej żądze co noc?

Nowiutki telefon dopiero kupiłem,
A już część wartości ucieknie za chwilę
Bo rynek zdobywa ciut lepszy,choć drogi
I starszych już nic nie postawi na nogi!
Wartości wciąż skaczą,inflacja,wzrost ceny,
Zbyt niskie zarobki są źródłem migreny,
Wyżywić się nie da przeciętnej rodziny,
Choć w firmach przekręty,łapówki i kpiny
Szefowie bogatsi,co bardziej wpływowi
Potrzebni są tylko naszemu rządowi

Lecz brak tych banknotów i złotych bilonów
Nie przyniósłby więcej na świecie nikomu
Znów jeden by więcej,a drugi miał mniej
Wymiana towarów,dwa pędzle za klej,
Trzy bułki za buty,pięć książek za piwo
To właśnie barteru niejasne ogniwo
A człowiek wygodny,do wymian nieskory
Więc prędzej czy później by zwołał wybory
I pieniądz by wrócił do banków,do łask,
Do wszystkich mieszkańców wioseczek i miast

Na wszystko więc westchnąć nam tylko wypada
Gdy nic nie wskóramy,banknotów gromada,
Tak sprytna,zawiła finansów jest rzeka,
Z pieniędzmi wciąż płynie,nie stoi,nie czeka
Najlepiej pieniądze się czują w obiegu
Nie lubią  stagnacji w skarpety brnąć śniegu
W gotówce,na karcie,bez liku ich,mrowie
Kto miałby ich górę,ten tylko się dowie
Że szczęście ulotne wygodne ma buty
Bo nic tak nie cieszy jak większe zakupy!


Prawdziwe Męstwo 2014-08-01

 Jedna godzina,minuta ciszy.
 Wsłuchałem się uważnie w wyjące syreny.Przymknąłem oczy.W głębi serca ujrzałem Warszawę,niegdyś tak piękną,tak wielką stolicę,porówywaną do Paryża.Spojrzałem na ulice,na pierwsze strzały,pierwsze ofiary,będące początkiem trzymiesięcznej walki.Nikt nie próżnował.Żołnierze AK walczyli dla kraju,mieszkańcy pomagali jak tylko mogli.Roznoszenie wiadomości,pomoc medyczna,organizacja posiłków czy modlitwa.Wielu ludzi potępia całe przedsięwzięcie,nazywa je "zrywem narodowowyzwoleńczym",przyrównuje do trzech stratnych powstań.
To,co działo się przez 63 dni to ważny element politycznej układanki.Próba oderwania się od pomocy Armii Czerwonej.Nasi przodkowie dobrze wiedzieli,że Ruscy wkroczą do miasta jako zdobywcy.Stąd właśnie Plan "Burza". Miał on na celu  przypuszczenie ataku na siły niemieckie,przejęcie najważniejszych ośrodków i stopniowe przygotowywanie kraju na powitanie Rosjan jako polskich gości.Oczywiście znając Stalina,gdyby świat ujrzał sukces  tak wielkiego projektu,zapewne znalazłby się inny sposób na nas,nowa próba zniewolenia.Trudno dziś ocenić jaki byłby następny ruch szaleńca,który wymordował więcej Rosjan od Hitlera.Ku naszej zgubie,kolejnej "zdradzie" postanowił czekać."Niech wszystko runie,nie dadzą rady,wykrwawią się - sami załatwią za mnie brudną robotę!"
Decyzje podejmowane przez ówczesne głowy sił zbrojnych i Państwa Podziemnego,okazały się błędem.Liczyli na pomoc "braci ze Wschodu",czekali na zrzuty aliantów.Zaopatrzenie od tych drugich w końcu przyszło,jednak nie było ono na tyle wystarczające by sprostać walce.Zginęło wielu naszych rodaków,Warszawę zrównano z ziemią.Ostatnimi czasy głośno się ich krytykuje,wyklina,wyrzuca się powstańcom ich głupotę.Muszę przyznać temu słuszność - z małym sprostowaniem.
Jedyną warstwą społeczną,jaką należy chronić przed taką nagonką są żołnierze.Mężni,waleczni,głodujący niejednokrotnie,zmuszeni spać pod gołym niebem,znosić wojenne warunki.Nierzadko brudni od błota,kryjąc się po lasach.Mieli obowiązek wobec kraju.Posłuszeństwo wobec przełożonych.Musieli nierzadko  cierpieć przez złe zarządzanie części dowódców....To oni zasługują na miano symbolu oporu - polscy AK-wcy,bojownicy o wolność.Za Boga i Ojczyznę! Poświęcali za nas życia,tęsknili do rodzin,martwili się o najbliższych.Wiedzieli,że to jest cena ich wyboru.Świadomie poszli w pole,złożyli przysięgę,chwycili za broń.Abyśmy mogli dziś ich wspominać,mówić o wszystkich większych i mniejszych,słabo pamiętanych ludziach.Bohaterach,bez których nie siedzielibyśmy dziś z kumplami na imprezie.Kiedyś młodzi wojownicy mieli w sobie odwagę.A dziś...szkoda słów.
 Powstanie warszawskie - błędne decyzje  przedstawicieli najważniejszych władz,zagranie polityczne dla aliantów,przed radzieckim zagrożeniem.Plan "Burza"jako próba samowyzwolenia,przy aktualnie dysponowanych środkach.Ale przede wszystkim to,co najważniejsze: honor,męstwo,odwaga,niezłomność,waleczność i oddanie dla sprawy mężczyzn,kobiet,dzieci i młodzieży - niekoniecznie w walce.
Polecam wam lekturę "Pamiętnika z Powstania Warszawskiego",autorstwa naocznego świadka Mirona Białoszewskiego.Jest to postać nieco kontrowersyjna,patrząc na życie prywatne,jednak jego wspomnienia jako jednego z mieszkańców jest swoistą przestrogą i niemym krzykiem o wolność.


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]