Zwi@dowca Elvenoor | e-blogi.pl
Blog inny niż wszystkie
Blogi

"Ostatni Romantyk" 2014-04-26

Me serce poezję dla innych serc pisze
Mój duch w jednym rytmie dla różnych dusz ćwiczę
Ten styl,tą niezwykłość i ducha narodu
Obudzić już dzisiaj poezji moc głodu
Pragnienie uczucia,lekkości,bezmiaru
Natchnienia,emocji,słów magii i czarów
By wpleść w jednym wersie szum fali i drzew
By w jedno połączyć krzyk ciszy i śpiew
Wyrazić tęsknotę,ból serca,cierpienie,
Śmiech dziecka,krzyk buntu czy proste westchnienie
Tak nadać im brzmienie,wypuścić obłokom
By skrzydeł nie tracić,gdy będą wysoko
Romantyzm to dusza,to serce i wzrok
Tak znane z przeszłości,słyszany to krok
Już wszystkim przejadło się serca stukanie,
Już nudne jest pióra o kartkę drapanie
Już wszystko minęło,nie wróci za szybko
Na dobre co dawne nam w duszach zanikło
"To krok w ślepą stronę,nie będzie nic z tego
Nie wzlatuj wysoko tak,panie kolego!"
Przejadło się wiersze na teksty piosenek,
Zmieniło się w nierząd,bikini tancerek
W pragnienia cielesne,co było wszak zgubą
Dziś młodzi na lekcjach przy wierszach się nudzą
Już prędzej do imprez niż książek chcą gnać
I przykład znajomych nie lepszych wciąż brać
Nie winię ich za to,bo czas szybko leci
To czym ich karmiono,jeść będą ich dzieci
Nie będę w krytykę się wdawać na próżno
Dbam tylko o siebie,by nie wzejść na późno
W spokoju,skupieniu z uśmiechem wciąż czekam
By pęknąć po zimie jak pełna sił rzeka,
Tak przerwać nostalgię,połamać swój lód
By trawy oczyścić i zmieść wszystek bród
Bo jam jest Milijon,za Milion chcę skonać
Miliony obudzić,ich wrogów pokonać
Tak natchnąć swój naród,kochanych rodaków
By w chwilach ostatnich być dumnym z Polaków!
Romantyzm me serce pochłania w całości,
On wszystko dopełnia,rozświetla w ciemności,
To światło niezwykłe prowadzi mnie w dal
Czy żyłbym z nim dalej,czy umrzeć bym miał!
I choćbym Ostatnim z natchnionych pozostał
Chcę być tym jedynym,co czasom złym sprostał


"Upadły Wieszcz" 2014-04-22

Samotnie zwiedzając Królewski Dwór Lasu
Poezję wdychając wspominam bieg czasów
Romantyzm mój,wielkość,poezję,przesłanie
A także bezczelność i słów mych kąsanie
We śnie Wernyhora zostawił swój róg
"Gdy przyjdzie twa pora,niech trwoży się wróg!
Wybudzić masz serca,otrzeźwić umysły!"
Lecz w moim rozterka,bo czasy złe przyszły

Gdzie pójdę tam śmiechy i kpiarskie spojrzenia
Gdzie spojrzę tam grzechy wychodzą z więzienia
Gdzie ucha nadstawić,tam nie chcę im wierzyć
Bo jak ich prowadzić,gdy są tak nieszczerzy?
Czy miecz mam wydobyć,czy piersi nadstawić?
Na walkę się zdobyć,czy ludzi tych spławić?
Gdzie słów tych sens leży,mam wieszczem być dla nich?
Tak podli,zdradliwi  i mają mnie za nic!
Wiatr kłody postawia i piach ciska w oczy
"Pochodnia nie zbawia z przestworu złej nocy!
Nie łudzisz się chyba,że pójdą za tobą?
Wybiła godzina,czas iść swoją drogą!"
Na dowód przekonań wskazuje ich tłum
Gdzie zbiór ich dokonań? Tam leje się rum!
Tam tańce,zabawa i nierząd co noc!
Nie dla nich to sprawa,nie słów moich moc

Adamie,rodaku,tchnij ducha w me usta
Potrzeba im znaku,że zło ich rozpusta
Potrzeba im wiary i ducha narodu
Potrzeba ofiary,wzbudzenia słów głodu!
Potrzeba mi siły i twego natchnienia
By dzwony zabiły dla ich odkupienia!
Wszechświata Cesarzu ! Dziś wołam do ciebie!
Niech Wola się stanie po temu,co w Niebie!
Przyjemność zbyt wielka,myślenia zaniki,
Lansiarstwo,pozerka i głośne okrzyki
Czy nie to zgubiło nasz kraj tak potężny?
Czy nie to skończyło wiek dumny i mężny?

Już trąbią Anioły,szykują się wraz
Śpiewają chochoły,że skończył się czas
Bóg Niebo otworzył,wypuścił swe wojska
A ludzi sen zmorzył,to droga najprostsza
Wnet wszyscy przed Jego uklękną szafotem
Potęga diabelska  obleje się potem
Bez sił,wyczerpany uklęknę w szeregu
Już na nic me plany,to koniec jest biegu
Sam także zbyt czysty w dążeniach nie byłem
To fakt oczywisty,ja też się stoczyłem
Na boskim pniu złożę pokornie swól los
Przygasną wnet zorze i wchłonie mnie noc


Kruk - Moje Przeznaczenie 2014-04-19

Wczoraj nastąpiła eksplozja.
Podczas rozmowy z Karoliną wyrzuciłem z siebie moją nienawiść do niesprawiedliwości a ona się rozpłakała,bo myślała że to przez jej odpowiedź,argumenty jakich użyła,proces podnoszenia mnie poszedł się rumpać.Chodziło wtedy o to,że ukierunkowałem się na drogę tego,który pomści wszystkich niewinnych ludzi pokrzywdzonych przez wymuszenia,szantaże,pobicia...Ile razy słyszałem jak kogoś pobili,bo szedł sam po nocy i akurat natrafił na jakichś rozpieszczonych gnojków,tyle razy sam chciałem wziąć sprawy w swoje ręce.Maska,lekki strój nadający się do walki i dwie,solidne metalowe rurki,żeby wbić im do głowy na co zasłużyli!
Nie dzielę ludzi na "tych złych" i "tych dobrych",bo każdy jest mniej więcej taki sam.Jednak moje postrzeganie społeczeństwa obejmuje uczciwych lub mniej uczciwych,jakoś wiążących koniec z końcem oraz tych,którzy wykorzystują ich niewinność,dla własnej przyjemności i korzyści uprzykrzają im życie,mącą spokój i żerują na ludzkiej bezradności.Takich właśnie zamierzam ścigać.Takich zamierzam solidnie karać w myśl Hammurabiego: Oko za oko,ząb za ząb. Chryste,twoja idea modlitwy za prześladowców i nadstawiania policzka jest nierealna.Tak się nie da,wiem że chciałeś dobrze nakazując to,ale z całym szacunkiem trzeba iść za ciosem i uderzyć raz jeszcze.Bronić się,a gdy ktoś nie umie sam temu podołać wtedy trzeba mu obrońcy.Jednak rzeczywistego,mocnego sojusznika,który zada ból ich gnębicielom.Chcę,by samo moje imię wywoływało w nich strach,by zapamiętali każdą lekcję jaką im udzielę! Aby każda nocna wyprawa na miasto z zamysłem pokiereszowania niewinnych ludzi spotkała się moim surowym potępieniem i dostateczną nauczką dla nich.Nie chcę jednak zabijać.
Kim bym był,gdybym zabijał dręczycieli niewinnych? Na pewno nikim lepszym od nich.Nie chcę,by porównywano mnie z nimi,opluwano moje alter ego.Zapewne władze naszego kochanego kraju nie pozwolą na taką swawolę,mimo że sami nic nie robią.Będą mnie ścigać,nawet zwykli ludzie będą się bać.Ale zaręczyć mogę,że moja sprawiedliwość dosięgnie jedynie tych,których powinna.Jeśli jesteś oszustem,dorabiasz na boku handlując narkotykami - nie obawiaj się mnie.Jeśli jesteś młodą dziewczyną,oddającą się co noc dla pieniędzy - współczuję,lecz nie moja to rzecz.Jednak jeśli jesteś jednym z tych,co z kumplami po nocy tłuką zwykłych ludzi,którzy w niczym wam nie przeszkadzali,w niczym nie zawinili - znajdę was szybciej niż myślicie i zafunduję to,co wy waszej ofierze.Jeśli wymuszasz pieniądze,zastraszasz swoimi kumplami,grozisz i zakłócasz spokojną pracę - nie martw się,przytulna cela obroni cię przede mną,więc lepiej sam oddaj się w ręce policji.
Pragnę przywrócić temu światu porządek,jakiego władze nigdy nie odzyskają.Skoro niektórzy postępują wbrew zasadom,więc dla nich trzeba zastosować dokładnie to samo.Będę bronić niewinnych,a w razie wojny obejmę swoją pieczą wszystkich rodaków.Jako samotny wilk będę walczyć z wrogiem i ratować polskich obywateli sprowadzając ich do mojego leśnego obozu,który pragnę w takich okolicznościach założyć.Będę was bronić,wspomagać i podnosić na duchu w ciężkich czasach.Podręczniki pewnie o mnie zapomną,pamiętać będą jedynie ocalali.Mimo wszystko będę walczył!
Jestem Raven - Kruk.


Fascynacja wśród obłędu 2014-04-16

Najlepsza strategia? Uderzyć w umysł!
Adolf Hitler - cały świat wspomina tą osobę z niemałą odrazą.To czego się dopuścił jest niewybaczalne,przerażająco krwawe i niewyobrażalne dla ocalałych.Niezwykle ciekawym jest fakt,że sam zapoczątkował to wszystko opierając program partii na włoskim faszyzmie oraz filozofiii Fryderyka Nietzschego,którą błędnie zinterpretował.Dla niewtajemniczonych wyjaśnię,że Fryderyk Nietsche głosił pogląd,że trzeba być silnym,odpornym,wszystko co słabe i marne wyrzucić.To była ideologia tzw. nadczłowieka,czyli kogoś o wiele bardziej wartościowego niż przeciętny Kowalski.Hitler jednak termin "übermensch" wykorzystał w celu wywyższenia rasy niemieckiej do rasy panów.Z wielką charyzmą i szewską pasją wykładał rzeszy wiernych żołnierzy kłamstwa o niemieckiej wyższości w hierarchii świata.Ale co tak naprawdę popchnęło nazistów do podboju Europy?
Z pewnością pamiętamy,że po I Wojnie Światowej Niemcy miały w teorii ograniczoną liczebność wojsk,czy wiele restrykcji w produkcji broni.Jednak po pewnym czasie,widząc rosnącą potęgę Stalina,postanowiono odwołać wszystkie ograniczenia ,by móc wystawić przeciw Armii Czerwonej dobrego sojusznika.Gdyby tylko mogli przewidzieć jakimi kartami zagra polityka,podjęliby czujniejszą wartę nad berlińską klatką.W końcu pies został spuszczony i zaczął gryźć do bólu swoich "panów". Obawy stały się rzeczywistością,bo do ekspansji radzieckiej przyczynił się niemiecki brat.
Jednak to wszystko by się nie stało,gdyby nie psychika człowieka.Nie mówię tu o chorobie umysłowej Hitlera,ale o jego doskonałej sztuce przemawiania.Zwróciliście uwagę na to,jak świetnym był oratorem? Szybka gestykulacja,pewny,gwałtowny ton a przede wszystkim słowa.Gdyby nas,Polaków,nauczonych przez komunę ktoś zaczął tak rozbudzać pewnie niewielu by poszło.Ale Niemcy były zjednoczone jak krew łączy braci.Wizja świetlanej przyszłości,upadku bogatych i wzniesieniu na wyższy poziom życia idealnie rozpalały głodnych i spragnionych podboju zarówno wojskowych  jak i cywilów.
Czyż to nie fascynujące?Jeden człowiek może za pomocą trafnie dobranych i mistrzowsko wyłożonych słów zmienić oblicze świata! Jeden głos,wielka charyzma,wulkaniczny zapał i trafienie w serca pokonanych przez poprzednią wojnę stały się zaczątkiem kolejnego,jeszcze groźniejszego i ciekawszego konfliktu.Gdyby niemiecki dyktator faktycznie ograniczył się do Niemiec historia dzisiejszego świata mogłaby wyglądać zupełnie inaczej.Być może Żydzi nie musieliby ginąć w aż tak wielkiej liczbie,być może przyszłe okupowane kraje nie musiałyby wcale zmieniać na kilka lat statusu niepodległości.Wielki wódz nazistów popełnił kilka poważnych błędów,chcąc pożreć zbyt wiele naraz.
Jednak na tym opiera się przewaga dyktatury nad władzą rządu.Dyktator może być albo wielkim tyranem jak Kaddafi,Mussolini czy wspomniany Hitler albo jeszcze potężniejszym przywódcą dążącym do rozkwitu swojej ojczyzny,którego najlepszym przykładem jest Józef Piłsudski.Zrobił zamach stanu,ale za to przegnał Rosję i wprowadził rządy sanacji - uzdrowienia! Tacy liderzy się liczyli dla nas.Tacy bohaterowie dalej są potrzebni.Jedyny problem,by znaleźć takiego za nim cesarze zza granicy zgotują nam kolejne piekło.


Starość - nauka pokory 2014-04-05

Jak to wszystko się zmieniło!
Dziś po raz pierwszy od świąt odwiedziłem swoich dziadków za obwodnicą.Słysząc o złym stanie zdrowia dziadka postanowiłem,że częściej będę ich odwiedzał.W piątek miałem pogrzeb pradziadka,którego znałem tak słabo jak prababkę.Nie chcę popełnić tego samego błędu ze swoimi dziadkami! Dziadkowie to rodzice naszych rodziców,gdyby nie onie nie byłoby nas.Są to zawsze starsi ludzie,którzy nierzadko mają coś ciekawego do opowiedzenia.Cieszę się,że żyję w takich czasach.Następne pokolenie pamięta głównie lata '90-te.Następne zaraz po nim to dzisiejsze gimbusy,era Facebookowiczów.Owszem,każde pokolenie nabiera doświadczeń życiowych i zawsze coś może przekazać swoim wnukom.Jednak to właśnie ludzie pamiętający wojnę,czy stan wojenny są i już zawsze pozostaną najcenniejsi.Wiedzą przecież najlepiej,że zawsze może być gorzej.
Spacerując po podwórku ze smutkiem obserwowałem pozostałości po małym lasku,który rósł niedaleko moich dziadków.Został on wycięty a na jego miejscu ktoś stawia sobie dom.Pod nim kolejny klient się zabudowuje.Nad sąsiadami dziadków także powstały dwa domy,w miejscu gdzie rósł niegdyś duży gąszcz jakichś długich roślin.Jeden z nowych sąsiadów to dyrektor szkoły,drugi pracuje jako prezes dębickiego Prografixu.Dziadek mi mówił,że obaj są zgodni co do słuszności wyboru.To miejsce spokojne,ciche,nie tak często mijane przez auta.Aż trudno sobie wyobrazić,że obraz tak dobrze i mile zapamiętany z dzieciństwa nagle zmienia formę.Aż trudno uwierzyć,że kiedyś tak kochany dziadek teraz po 5 latach od wycięcia nowotworu choruje na kolejnego,w okolicach obojczyka,w dodatku z przerzutami.Aż trudno byłoby namalować pejzaż Polnej z dzieciństwa bez dziadka,pasjonaty historii II Wojny,miłośnika wędrówek po lesie i spokoju tego niezwykłego miejsca.
Jego choroba jest spowodowana przez 50 lat palenia.Ponoć leżał na oddziale z 16latką,która miała coś z płucami mimo,że papierosa nigdy na oczy nie widziała.Przysłuchując się codziennej modlitwie mojej babci,czyli Koronce,litanii do Jana Pawła II czy modlitwie własnej o zdrowie swoje i dziadka,wyczułem wielkie oddanie.Kurcze,ile ona musi mieć sił by modlić się tak pobożnie i z pokorą poddawać się Woli Boga wciąż uważając siebie za niegodną Jego łask.Niegodną! Modli się codziennie kilka razy,przez wiele lat z nabożnością chodzi do kościoła i martwi się o członków rodziny,więc ma wszelkie powody,by ośmielić się otwarcie prosić Stwórcę o pomoc.A tymczasem ona dalej klęczy.Nie chce wstać i tak zwyczajnie z pewnością siebie prosić.Nadal preferuje błagania jako ktoś niegodny,ktoś nawet nie zasługujący na Jego względy.Ciekawe...
Tak się zastanawiając odkurzałem samochód,za co wpadły mi dwie dyszki.Potem wziąłem się za porządki w domu.Tata zwrócił słusznie uwagę,że babcia jest zmęczona a to dziadek zawsze odkurzał.Dlatego też bardzo wkurzyło mnie,gdy zrobiłem przerwę na toaletę i w tle usłyszałem pracę odkurzacza.Cóż,przynajmniej połowa domu lśniła za moją sprawą.Tak to jest,gdy starszy chce coś porobić a młodsi w ramach pomocy robią to za niego i zrobią małą przerwę.Tak czy siak zamierzam częściej odwiedzać dziadka.
Swoją drogą patrzcie jak zmieniło się także moje podejście do odwiedzin u dziadków: najpierw przyjeżdżałem na Polną dla gry na kompie,lecz w miarę dojrzewania nabierałem pobudek czysto spacerowych.Chciałem dokładnie pozwiedzać las,po którym jako dzieciak spacerowałem z dziadkami.Teraz doszła jeszcze chęć jak  największego czasu spędzonego z nimi,głównie podczas obiadu i wspólnego oglądania telewizji.Dziś było nawet co komentować,bowiem pan Wołoszański przedstawiał jakiś system niemieckich umocnień,bunkry nie do zdobycia.Nie mogę się doczekać kolejnej takiej wycieczki,by zyskać wreszcie choć chwilę spaceru po lesie.Najlepiej podczas babcinej modlitwy.
Wiecie,moja rebelia przeciw Bogu trwa już długi czas.Obiecałem sobie,że cokolwiek by się nie działo nigdy nie upadnę na kolana.Nigdy nie będę błagał jak pies.Nie jestem sługą ani Boga.Coraz młodsi mają coraz większe problemy ze zdrowiem,coraz więcej ludzi wznosi głowę do Boga z pytaniem o powód tak wielkiej próby.Widzicie jaki jest Pan Bóg? Nie reaguje na modlitwy,na prośby,na szczere intencje,błagania,nie wesprze swoją boskością naszych ludzkich starań.Chrześcijanie mają tendencję do wiecznego optymizmu i wiary,że Bóg jednak zrobi coś,co wymaga ponadludzkiej siły.Tymczasem On tylko siedzi w Niebie,przygląda się nam,od czasu do czasu robiąc cuda i osądzając każdego zmarłego.Sama Wiara polega zaś na tym,że jesteś najbardziej u Niego postrzegany,jeśli wierzysz mimo braku naocznych dowodów.Właśnie dlatego ludzie od Niego odchodzą,nudzą się,wolą zająć się tym,co tu i teraz,co istnieje.Tymczasem moja babcia wciąż klęczy.Aż dziw jak jedna ideologia może nastroić człowieka.Jednak jedyne co widzę dobrego w takim podejściu to nauka pokory.Żyjąc z myślą,że jest ktoś znacznie silniejszy od Ciebie,ktoś wszechmogący i dobrotliwy dla każdego człowieka,wiesz że jesteś ledwie kropką na mapie świata.
Postanowiłem jednak jeszcze jedno: gdyby czasem coś się stało,coś czego wszyscy bardzo nie chcemy,o czym boję się pomyśleć...pójdę do spowiedzi i przyjmę na uroczystości komunię.To w końcu moi dziadkowie.Jestem im winien przynajmniej tyle za wszystko,co otrzymałem.Nie mam zamiaru się nawracać.Chcę tylko uczcić ich odejście na tyle,na ile sam będę w stanie.
P.S Nic tak nie smakuje jak najzwyklejsza,najtańsza mleczna czekolada z Carrefoura od babci <3


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]