Zwi@dowca Elvenoor | e-blogi.pl
Blog inny niż wszystkie
Blogi

Lepsza perspektywa (?) 2014-03-25

Moja Ojczyzna...mój Dom.
Wielu wyjeżdża za granicę szukając swojej drogi,warunków do życia,pracy,miłości,spełnienia w życiu.Każdy poszukuje,sięga po najpopularniejsze,najczęściej wybierane,rozpoznawane.Zbyt wielu patrzy na mapę Polski i nie wie co to jest.
Bo czym może być kraj,przypominający z wyglądu serce? Serce Europy,więc najbardziej eksploatowane i rozdzierane przez mocarzy tego świata.Serce chudego cielaka,który mimo wątpliwego smaku i obfitości może dać całkiem dużo oleju dla europejskich machin.Zaborcy słusznie obrali strategię pokłócenia i powolnego rozdzierania nas na kawałki.Nie umiemy się dogadać z nikim,nawet z własnym bratem.Kłócimy się,narzekamy,nie umiemy cieszyć się z sukcesów innych,ciągle coś nam się nie podoba.Malkontenctwo,egoizm,etnocentryzm,obłuda.Ale spójrzmy na to wszystko inaczej.Dziś ten jeden,jedyny raz popatrzcie moimi oczami:
Śmierdzące bloki obsadzone niepokojącą z wyglądu ekipą młodych,acz silnych typów,którzy za jedna oddaną komórkę gotowi są odpłacić nam serdecznie przyjmowanym łomotem.Są nawet tak gościnni,że jeśli przychodzisz z innego osiedla dostaniesz po żebrach za darmo! Prócz tego niedaleko nich wałęsają się uwielbiani przez wszystkich alkoholicy.Część z nich miała pecha w życiu,inni wkopali się w to z własnego wyboru.Niejednokrotnie chcą dla jednej flaszki zaryzykować śmierć na mrozie,bo jak wiadomo w ośrodkach dla ubogich delektować się nią nie wolno.Gdy wyjeżdżam z miasta widzę całkiem atrakcyjne nastolatki pod stacją benzynową.Całkowitym przypadkiem tuż obok jest las.Te młode,chętne dziewczęta są gotowe zrobić wszystko,tak jak panowie spod bloku,jednak za pieniądze i w nieco taktowniejszym stylu.Wiele tirów odwiedziły,z wieloma kierowcami się obściskiwały.Dla nich to nic,przecież muszą skądś brać pieniądze.Postanawiam zawrócić i pojeździć po samym mieście.
Ach,to już niedziela! Dzień Pański,święto odpoczynku dla rodzin.Jak miło zobaczyć tylu rodziców z dziećmi w kościele,w kinie,na spacerze! Niech się wstydzą wszyscy,którzy tylko siedzą na tyłkach! O,tam dalej stoją miłe,starsze.One wiedzą o nas wszystko,nawet to czego sami nie wiedzieliśmy.Podobno obracam na lewo i prawo nieskończenie wiele panienek,do tego mam wujka,który załatwił mi robotę a w czasie wojny jego ojciec był w Partii.Nie za bardzo mogę się w tym połapać,bo jeszcze jakaś powiedziała,że wujcio był tak naprawdę cywilem-kapusiem i napisał około 120 donosów! Zadziwiające,jak długo mnie znają i jak wiele czytają z mojej twarzy kobiety z różańcami w rękach! Jako wzorowy chrześcijanin wejdę do kościoła,by pomodlić się wzorem tych zacnych staruszek.Akurat natrafiłem na ciekawe kazanie dotyczące religijności w praktyce.Ujęły mnie te słowa,bo śniło mi się że jeden ksiądz z ambony nawołuje do nienawiści i bojkotów za jedną z partii.To byłoby nieprzyjemne!
Wracam do domu,by coś zjeść.Mmm,już czuję skwierczące na patelni kotleciki schabowe z przepysznymi ziemniakami prosto z lokalnych,nie stosujących chemii upraw.Włączę muzykę,teraz w radiu lecą same spokojne,relaksujące piosenki pobudzające do życia! Zaraz podadzą najnowsze wiadomości,ponoć rząd ma podnieść podatki,wiek emerytalny wzrośnie do stu lat a świadczenia w zakresie tworzenia nowych miejsc pracy zostaną zmniejszone o połowę! Będziemy drugą Irlandią,czyż to nie wspaniałe? Nasze dzieci będą się uczyły w lepszych warunkach,by lekcje chemii,geografii,polskiego czy historii zostały zapamiętane tak z formy jak i przekazu na długie lata! Nasza Służba zdrowia od wczoraj jest zreformowana,na wizyty u lekarza czekamy już nie całe wieki,ale zaledwie kilka lat! Dodatkowo niemałe kwoty przekazywane z rąk do rąk w celu przyspieszenia terminów zostały wreszcie zalegalizowane.Powiedzcie,ile można tak po prostu bezkarnie wręczać białe koperty? Niech żyje sprawiedliwość!
To jest właśnie Polska.Polska widziana oczami zwykłego optymisty-realisty.Dlatego wszyscy chcą uciekać,odrzucają polskie korzenie,nie przyznają się do swej Ojczyzny.Nie chcieliby ginąć za ten kraj.Ja również się do nich zaliczam.Nie chcę ginąć za taką nędzę,rozkradzioną i pokłóconą! Chcę zginąć za lepszą Polskę.Chcę chwycić za broń i walczyć ile sił we mnie i naboi w magazynku,bo wszystko da się zmienić! To nie musi wyglądać tak,jak to opisałem.To może być zupełnie inne,lepsze,piękniejsze.Dopóki nasz kraj istnieje,dopóki choć jeden Polak oddycha na tej ziemi,dopóki choć jedno słowo po polsku jest pamiętane - dopóty mamy grunt pod sprawniejszy zasiew i dobre zbiory.
"Nie chcę żyć w tym kraju,nie ma tu warunków,jakby były to bym został!". A co robisz,żeby było lepiej? Czy podjąłeś/aś choć małe próby zmiany sytuacji w tym kraju? Nie,to nie rola rządzących,to TY masz pełną władzę i możesz wraz z wieloma tysiącami ludzi zmienić wszystko! Wystarczy jedynie odrobina chęci i zaangażowania.Największy błąd to z łatwizny porzucić kraj,w którym żyli nasi przodkowie,nasze rodziny,znajomi i ich bliskich.Wierzę w lepsze jutro,za które warto stanąć do walki.Dlatego tu zostanę,by zawsze wracać tam,gdzie moje serce!


Wiara vs. Realizm 2014-03-23

O Wierze,cierpieniu i prawidłowym spojrzeniu na życie.
Czas postawić siebie samego przed lustrem i spojrzeć jak naprawdę wygląda moja Wiara.Wyjmuję z szafy zatarte lustro,zaczynam go starannie czyścić po czym zawieszam go na ścianie.Widzę w nim kolesia,który nie jest taki,jak wszyscy.Nie chodzi na imprezy,woli towarzystwo mądrych,ułożonych osób,które mają wiele do powiedzenia.Patrząc na wszystko co mnie otacza odczuwam lekki niesmak.Wątpliwości do siebie samego.Inni są tacy towarzyscy,chodzą a to do klubów a to do znajomych,mają wiele ciekawych i nieciekawych tematów do obgadania,a ja? Znowu zacząłem pisać z jakąś dziewczyną,tym razem ma na imię Karolina,jest ze Śląska i chodzi do jakiegoś ogólniaka.Jednak tym razem przynajmniej mam do czynienia z osobą mądrą,szczerą,rozumiejącą moje poczucie humoru i rozbrajającą mnie własnym.Od początku naszej znajomości od zapytaj.onet.pl aż do teraz na gg porusza przede wszystkim tematy bliskiego jej uniwersum mangi.Okazuje się,że te japońskie kreskówki kryją w sobie wiele kwestii do własnej interpretacji,własnej analizy.Cytaty,które mogą nam pomóc w życiu codziennym.Jest naprawdę spoko dziewczyną i cieszę się,że się rozumiemy.Nie wiem co będzie dalej,ale teraz jest bardzo dobrze i niech tak zostanie.
Wracając do tematu w lustrze własnej duszy zobaczyłem niecierpliwego gościa,który pragnie miłości i chce ją przeżyć,lecz nie robi nic by jakoś to osiągnąć.Podczas ostatniej rozmowy z Irkiem mój znajomy poradził mi - jak każdy duchowny - wchodzenie w relację z innymi,nieustanne poszukiwanie itd.Podkreślił moją niecierpliwość,że ja bym najlepiej chciał wszystko teraz,zaraz,już.Jednak dzięki jednej z rozmów z Karoliną poznałem bardzo mądry cytat: "Czas to delikatna kochanka". Moja serdeczna przyjaciółka lubi zmuszać mnie do myślenia i raz po raz podsyła mi pod interpretację różne kwestie.Wg tej jednej interpretacji porównałem doznania łóżkowe z dobrymi sytuacjami w życiu.Delikatna kochanka się nie spieszy,dokładnie skupia się na tym,co przeżywa by raz po raz zaskoczyć partnera czymś nagłym.
Tak samo jest z czasem: gdyby los dawał nam w krótkich odstępach czasu wszystko,co najlepsze to jaki byłby sens dalszego życia? Jak długo trwałyby małżeństwa bez doświadczenia ze związków nieformalnych z innymi partnerami? Gdybyśmy mieli wszystko od razu,najlepiej bezstresowo,bez wysiłku to czy docenialibyśmy to,co mamy? Można porównać to do pieniędzy i zmian postrzegania wydatków w rozwoju człowieka: małe dziecko jest oczarowane,chce kupować wszystko co ładne,świecące i ma jak najwięcej funkcji.Z biegiem czasu zaczyna się uczyć,że nie wszystko można mieć,a to co pokazują w telewizji to tylko piękne reklamy prowadzące do przesytu,nadmiaru.Potem zaczyna dostawać pieniądze i po raz pierwszy na coś zbiera,by w etapie dorosłości po otrzymaniu pierwszej koperty z wypłatą móc poczuć się odpowiedzialnie.Człowiek zaczyna odczuwać satysfakcję i wkracza w poszanowanie zarobionych banknotów,by nie przepuścić tego,co przyszło mu niełatwą drogą.Przyznajmy sami,o ile łatwiej jest wydawać kasę od kogoś otrzymaną!
I tak jest właśnie w życiu.Patrzę więc na siebie,myślę "E tam,żadna nie zechce takiego Quasimodo jak ja,przecież nie jestem rozrywkowy,szalony,nie jestem nawet tak silny i dowcipny jakbym chciał". Patrzę na swoje słabe,chude kości i nie chcę wierzyć,że moi kumple i kumpele mają prawidłowo grubsze kończyny.Dzisiaj nie chcę wierzyć w nic,odrzucam Boga,bo po co mam się łudzić czy walczyć z nałogiem dla czegoś,czego nawet nie ma? Mimo to myśląc "Boże,dopóki nie stanie się to i to,nie wrócę do ciebie!" byłbym z wielce niepoważny.Już znam odpowiedź Boga,który tylko kiwa głową i mówi "A co to ma być,szantaż? Zależy mi na tobie,kocham cię,ale nie zrobię niczego,jeśli nie chcesz być po mojej stronie.Mnie nie można zmusić do czegokolwiek,tak jak ciebie nie można do Wiary."
Czy życie ludzkie to jedynie cierpienie? Czy Bóg chce jedynie naszego cierpienia? Mam znajomą ze strony Irka,nazywa się Renata,mieszka bodajże na Słowacji.Jest wielką katoliczką,ma męża,dorosłe dzieci,jest z wykształcenia ekonomistką.Podczas naszych dawnych rozmów,gdy opowiadałem jej o sobie,moich decyzjach i postanowieniach podobno płakała,co jest dla mnie dziwne z tej racji,że niewiele się znamy i nie jesteśmy dla siebie nikim bliskim.Opowiadała mi ostatnio o swoich bólach,że ciągle modli się o nawrócenie męża,że miała pierwszego chłopaka dopiero w wieku 20 lat,bo wcześniej wszyscy uważali,że jest brzydka,albo wreszcie że jej kuzyn przytył i był nie do poznania a jednak znalazł żonę.Podziwiam ją,naprawdę.Na jej miejscu poddałbym się już dawno,nie przywykłem bowiem do dłuższego zainteresowania czymś ciężkim.Tak miałem od małego,gdy dostawałem do roboty coś,co na pierwszy rzut oka wygląda na ciężkie,po prostu uciekałem od tego,odkładałem na ostatnią chwilę albo w ogóle się tym nie zajmowałem.Nie imałem się tego,co wymaga sił,skupienia.Pewnie dlatego spadło na mnie brzemię masturbacji,bym wreszcie się ogarnął,zwalczył to cholerstwo i zaczął być innym człowiekiem.Tylko,że jest to problem duszy,który nie dość że jest dla mnie zbyt ciężki,to jeszcze stanowi idealne zastępstwo pragnienia miłości.Poza tym jest to jedyny grzech,który nie krzywdzi drugiego człowieka.Jasne,dalej mam wątpliwości,dalej nęka mnie od czasu do czasu małe przygnębienie,nadal nie mogę patrzeć na młode pary chodzące za rękę choć pragnę mieć normalną,spokojną dziewczynę taką,jak ja.Jednak nauczyłem się cennego realizmu na otoczenie.
Świat nie jest idealny,nigdy nie był i  nie będzie.Możesz być kim chcesz,możesz wierzyć w co chcesz,możesz ufać,ze kiedyś coś się zmieni,jeśli zaczniesz z czymś walczyć.Ale czy nie łatwiej stanąć przed lustrem i powiedzieć "Widzisz,jesteś brzydki i żadna nie chce takiego wieprza!" ? Oburzasz się,że dziewczyny lecą na "tych głupszych",ty jesteś fajniejszy i ciekawszy i mimo to żadna cię nie chce,ale spójrz prawdzie w oczy,dziewczyny interesują się ciekawymi i szalonymi ludźmi.Skoro koło ciebie żadna nie chce nawet stać to najwidoczniej  jesteś nudnym frajerem i koniec!
W religii nie podoba mi się ten wieczny uśmiech i optymizm,że wszystko zawsze jest fajne,Jezus nas kocha itd.Czy optymizm ma to jakiekolwiek znaczenie a pesymizm jest faktycznie najgorszym poglądem? Optymista myśli zawsze,że wszystko mu wyjdzie,nawet jeśli nie ma odpowiednich środków czy sił do sprostania wyzwaniu,pesymista z kolei parę razy dostał po dupie i wie,że tym razem też się wszystko spieprzy,więc lepiej nie próbować.Religia chce przekuwać negatywną psychikę w pozytywną,bez nuty pomyślunku czy jest sens! Najlepszą dziś alternatywą jest realizm: jestem taki i taki,mam to i to,muszę zrobić tamto ale przynajmniej spróbuję,choćbym nawet znowu coś spartolił.Pożyjemy,zobaczymy.Przeżyjemy,doświadczymy.
Ludzie modlą się często do Boga,a ich starania żeby coś się zmieniło są nieustannie na poziomie zera.Liczą,że Bóg za nich wszystko odwali,że załatwienie sprawy ogranicza się tylko do Niego.Wszystko fajnie,tylko doświadczenia życiowe przytrafiają się nie tylko chrześcijanom! Są na tym świecie jeszcze bogaci Żydzi,mordercy Muzułmanie,pogodni buddyści,wkurzający Jehowici czy zwykli ateiści.Wszyscy kochamy,przeżywamy,płaczemy,gniewamy się,przyjaźnimy.Wszyscy zdradzamy,jesteśmy zdradzani,próbujemy być wierni,mamy ideały lub całkowicie wywalone na jakąkolwiek myśl,byle tylko żyć wygodnie.I to jest normalne! To jest właśnie najlepsze,każdy może robić co chce,wierzyć w co chce,ale prawo ludzkie zawsze będzie ponad prawem boskim! Prędzej sąd wyda wyrok w sprawie morderstwa,niż Bóg zdąży ukarać winnego!
Cierpienie,mówią,jest kwestią miłości Boga do nas.Jednak Bóg nie ma z tym nic wspólnego,jeśli siadasz za kierownicę po pijaku i nie dość że wpadasz w drzewo to jeszcze potrącasz jakieś dziecko.Bóg nie ma z tym nic wspólnego,gdy po aborcji kobieta czuje depresję a  dziecko śni się jej po nocach.Nie znajdziemy Boga w biednej rodzinie z chorymi dziećmi,którym państwo chce zabrać dach nad głową,bo jakiś burak chce budować luksusową willę,bynajmniej nie dla pokrzywdzonych.Bóg jest "gdzieś tam",pośród chmur,poza widzialną barierą kosmosu.Bóg jest,słucha modłów,mszy,patrzy na prywatne sprawy ludzi i jak dotąd jedyne co dobrego nam dał to dekalog,na którym oparte są prawa ludzkie i Jezus,który powiedział wiele mądrych,choć nie wszędzie przydatnych rzeczy.
Kończąc moje małe niedzielne świeckie kazanie zachęcam do własnych refleksji nad tym,czy faktycznie Wiara jest taka dobra,za jaką ją uważamy i czy my sami - jeśli jesteśmy wierzący - łączymy fakty z czymś,czego pewności istnienia nigdy nie mamy? Nie mówię o ogólnym bycie pozaziemskim,lecz nad faktycznym wyglądem tego świata.Niejeden może się bowiem brzydko rozczarować.


Teologicznie po świecku 2014-03-19

Czas pobawić się Wiarą!
Kiedy dokładnie człowiek pierwszy raz zaczął wierzyć w istotę pozaziemską? Pierwsze wzmianki przekazywane każdym pierwszakom w gimnazjach i szkołach średnich odwołują nas do starożytności wgłąb Mezopotamii,Fenicji,Izraela,Azji,Arabów czy wreszcie Grecji i Rzymu.Potem na początku omawiania pierwszych Piastów poznajemy Świętowida i Swarożyca,by od razu wprowadzić chrześcijaństwo.Dalej historia przenosi nas do roku 1717,w którym Marcin Luter na drzwiach kościoła przybił swoje tezy,dając początek luteranizmowi.W ślad za nim poszli Kalwini i kościół anglikański.W kwestii wiary działo się więc całkiem sporo.Zobaczcie jak przez tyle wieków człowiek kształtował w sobie poczucie obecności "kogoś u góry"! Nie znamy konkretnego momentu,lecz widzimy że człowiek w zasadzie od początku wszystko planował.Najpierw polowania i noclegi w zimnych jaskiniach.Wymyślenie urządzeń,sposobu pozyskania ognia i pierwsze taktyki łowieckie.Chaty,uprawy i pozyskiwanie ziemi pod szerszą eksploatację,niejednokrotnie drogą wojny.A w międzyczasie przyszła świadomość,że chyba nie do końca jesteśmy sami i musi być coś znacznie silniejszego.
Mitologia grecka pokazuje jak ważną rolę dla ówczesnych ludzi zajmowali bogowie.Dzięki tak rozpoznawalnym historiom starożytni jaśniej tłumaczyli sobie powstanie świata i różne zjawiska naturalne,jak choćby pory roku.Na cześć Olimpu poświęcano wiele widowisk,czy to teatralnych czy sportowych.Wznoszono niezwykłe świątynie pokroju Akropolu i Panteonu,zbudowano złoty posąg Zeusa i wyrzeźbiono Atenę! Tyle piękna,sztuki i niepowtarzalnej magii dzięki wierze w bogów,którzy prócz tylko im dozwolonej ambrozji i nadprzyrodzonym mocom niczym się od ludzi nie różnili.Nie dziwota,że Rzymianie jako zdobywcy przywłaszczyli sobie to wszystko i zmienili głównie nazwy.Cesarze Siedmiu Wzgórz dostrzegli urok tej wiary,choć nie można jako tako nazwać mitów pełnoprawną religią.
A nasza Wiara? Powstała z judaizmu,z inicjatywy Jezusa Chrystusa,historycznej postaci mieniącej się Synem Boga.Jako Żyd celebrował wszystkie rodzinne tradycje swoich współbraci,lecz wniósł do nich pewne uściślenia.Niestety to o czym nauczał nie podobało się zbytnio wielu arcykapłanom czy prostym ludziom.Dlaczego skazali Jezusa na krzyż? Ponieważ przy samym wjeździe do Jerozolimy traktowali go jak wyzwoliciela,który poprowadzi ich na Rzymian i zjednoczy Izrael.Zawiedli się,gdy słyszeli tylko o zbawieniu dusz i wybaczaniu bliźnim,więc musieli coś z nim zrobić.Ci,którzy z nim byli tworzyli pierwsze pokolenia nowo powstałej wiary,czyli chrześcijaństwa.
Tyle w teorii.Chrystus przyszedł by umrzeć za wszystkich,którzy żyli wtedy i będą żyć wieki po nim.Dał ludziom prawa i obowiązki,dał porady życiowe tak łagodne,że niemal ciężko w nie uwierzyć: np. mamy wybaczać w nieskończoność,a jak ktoś nam przywali to jeszcze musimy dać się obić drugi raz.Wszyscy znamy te słowa,każdy miał z nimi styczność chociaż raz.Jednak bynajmniej nie chcę nas z tego rozliczać czy robimy to,co nakazano.
Swój wielki wywód pragnąłem opisać z prostego,bardzo powszechnego powodu: usprawiedliwianie Wiarą. Nie sposób się nie zgodzić,że w Polsce jest źle.Polska jest podzielona na "Żydów,komunistów,SB-ków" i "Prawych,Sprawiedliwych Patriotów".Z tym podziałem wiąże się jeszcze jeden,mianowicie na katolików i katolów - tych bardziej konserwatywnych.Nie pojmuję,jak Wiarę,słowa tego,który chce WSZYSTKICH wybawić stały się powszechnie stosowaną bronią przeciw drugiej stronie.Przykład największy znajdziemy w Toruniu,w fortecy ojca Tadeusza Rydzyka.Radio Maryja i telewizja TRWAM nie służą już tylko do łączenia się z chorymi,niedysponowanymi ludźmi we wspólnej modlitwie."PiS jest dobry,Kaczyński nas wybawi,Nasz Dziennik jako jedyny mówi prawdę,a wszystko reszta to Żydy! Głosujcie na PiS,wpłacajcie na jedyne słuszne radio!"
Kyrie Elejson,Chryste ty to słyszysz? Oki,spoko,to że ktoś Cię nie chce słuchać to inna sprawa,przecież dróg do Ojca jest wiele i niekoniecznie tylko w jednym wyznaniu.Ale używanie Twoich słów i całej religii katolickiej jako narzędzie polityczne to bluźnierstwo wobec Ciebie! Chciałeś dobrze,wypełniłeś wolę bożą i chcesz nas zbawić a my Ci odpłacamy mieszając politykę - sferę materialną  - ze sferą wyznania! Proszę,powiedz czy czeka nas to samo co Islam,który bardziej niż jedną z religii świata przypomina zwykłą surową politykę opartą na zabijaniu niewiernych? Czuję,że nie pozostaniesz na to obojętny.Wiem,że to jak zalewamy siebie nawzajem falami nienawiści i kłótni o doktryny katolickie zamiast rozpocząć normalną,spokojną dyskusję bardzo Cię niepokoi.I niestety mam świadomość,że niedługo tego wszyscy pożałujemy...


"Nowy Kordian" 2014-03-11

Gdy Ciemność świat pokryje w śmiertelnym pocałunku
Gdy Śpiący pułk się zbudzi i ruszy w bój w rynsztunku
Gdy mrok blokady zniszczy i wtargnie w słabe serce
Wnet życia i nadzieje ukryję w swojej ręce
Ukryję łup przed śmiercią,przeszkodzę w polowaniu
I wyjdę na łów własny w tajemnym przebraniu
Przybiorę noc na siebie,a maską twarz zakryję,
Dwa ostrza za plecami,nóż w bucie tylko skryję,
Koszula ciemna,krótka,z kapturem kamizelka,
Treningi w mig rozpocznę,Los z ludźmi dziś gra w berka,
Niewinność,łzy,cierpienie,tu krzywda z wielkiej siły
Czas zatem niegodziwym zgotować strach niemiły,
Ci,którzy zamęt sieją i strach po zmroku szerzą
Niech własny plon skosztują i w diabła dziś uwierzą
Bo wyjdzie z mroku nocy i lekcję tak wyłoży,
Że strach na lata cała brutalny zew rozłoży!
Padnijcie niegodziwi,wy którzy pięść wznosicie,
Za zbrodnie swe niewdzięczne o zemstę się prosicie
Albowiem jestem katem dla wszystkich katujących,
Albowiem tarczą jestem dla ciężko pracujących
Nie ważcie się bezprawi,bo tańcem szybkich ciosów
Dość mocno ducha złamię i pozbawię głosów!
A kiedy bomby spadną,świat legnie pod całunem
Uderzę sam na wroga i zetrę go piorunem
Broń z ręki mu wytrące,pozbawię szybko tchu
Za dusze złych milionów nie znajdą błogo snu
Las będzie sojusznikiem,tam dobry schron postawię
I w jego mocnych ścianach niewinnych tak wybawię!
A jeśli Car przyjedzie i weźmie polski tron
Sam jeden mu zgotuję bezkrwawy,cichy zgon
Niech czuje,że krwią polską piastowskie berło splamił,
Niech czuje oddech śmierci za ludzi,których zranił,
Niech spadnie mu korona a z nią wraz głowa wielka,
Niech w sercach jego węży nadzieja zniknie wszelka!
Nic dla mnie Strach nie znaczy,ni zła Imaginacja
Oboje dobrze wiedzą,że słuszna moja racja
A choćby plan zawalił i walki przyszedł czas,
Niech we mnie wejdą strzały,bezpieczny jest mój las
Bo setki będzie chronić  w  mocarnych swych ramionach
Ja za nich będę walczył i za nich także skonam,
Bo choćbym walczył dzielnie a strzelać też potrafił
Raz w walce gwóźdź stalowy w serduszko słabe trafi
Uciekać będzie życie będzie ,aż pusty stanie brak
A moje czyny wielkie zapomni ludzki świat
"Nieznany żołnierz polski",tak grób mój nazwą prosto
Przynajmniej kraj po zimie,znów śmiać się będzie wiosną
I może za lat parę,nad Grobem dziewczę stanie
I wspomni na Słabego,co walczył także dla niej


Bukiet Słów na Dzień Kobiet 2014-03-08

Szanowne Panie!
Dziś Wasza piękność króluje nad światem
Dziś Wasze serca przybrane są kwiatem
Dziś Wasze wdzięki mężczyźni chcą sławić
Dziś sprawy tak całej nie można zostawić!
Albowiem święto cudowne dziś mamy
A jako mężczyźni życzenia składamy
I chcemy po świecie ten jeden nieść fakt,
Że każda z Was,dziewczyn,największy jest to skarb!
Każda z Was pięknem niezwykłym serca grzeje
Każda boginią,gdy tylko się zaśmieje
Każda z Was gwiazdą,do której chce się dążyć
Każda miłością,co serca trwale łączy
Każdej z Was składam życzenia proste tak,
Bo każdą kocha i wielbi cały świat!
Życzę Wam szczęścia,pogody serc,
Bo prawda ta jedna,że każda piękną jest!
Każda tak bystra,tak sprytna i piękna
Wychwalać i wielbić was radość to wielka
Choć mówią,że czasem z kobietą jest ciężko
Lecz żyć bez miłości jest także nielekko
Dla kogo walczyliby dzielni rycerze,
Za kogo ginęliby wielcy żołnierze,
Dla kogo staraliby się z wszystkich sił?
Bez kobiet miecz silny obraca się w pył,
Bez kobiet kruszeją zamkowe bastiony
Bez serc dopełnienia wiatr wieje szalony!
Dlatego Wam życzę,o cudne anioły,
By zjawił się obok ten Jeden,wyśniony,
Szlachetny bojownik za miłość prawdziwą,
By każda z nim chwila została szczęśliwą
Życzę miłości i piękna w oczach jego,
By walczył jedynie dla serca waszego,
Tylko dla jednej,jedynej swej damy
By wracał znów zawsze tak dobry,kochany!
Tak oto Wam z serca,bo powód nie lada,
Najlepsze ze wszystkich możliwych słów składam!


Stawaj w szeregu i nie pytaj czemu... 2014-03-05

Kategoria,żołnierzu! No i po komisji.Siedziałem tam od ósmej rano prawie do jedenastej.Czekanie na przyjęcie teczki z dokumentami,oczekiwanie na wywiad,rozmowa przy wpisywaniu danych do książeczki wojskowej,szybki striptiz za parawanem,badanie i wreszcie poczekajka na samą książeczkę.Wszystko tylko po jedną,zieloną książeczkę,a w razie nie stawienia się na kontrolę grozi ściganie przez policję i przymusowe doprowadzenie."Taki mamy przepis i musimy się do niego stosować",jak to urzędnik powiedział.No nic,wszystko na szczęście miałem gotowe oprócz dowodu,który czeka na odbiór.Swoją drogą ciekawe kiedy go dostanę,bo na kartce widnieje inna data,niż informacja gościa z urzędu. Przechodząc do konkretów dostałem kategorię,jakiej w dzisiejszych czasach potrzeba naszemu państwu: kategoria B12,co oznacza że przez złamanie prawego przedramienia za rok mam się znowu stawić na komisję.Oczywiście,to jest Polska a w komisji siedzą tylko trzy stare baby,które nie stwarzają choćby pozorów zaznajomienia z oceną sprawności bojowej i jedyne co je może na stare lata pocieszyć to podziwianie stu tysięcy pachwin młodych wilków! Działania rządu,niezbyt nastrajające wieści z Ukrainy i heroiczny protest przeciw Rosji jak chiuaua do buldoga zmuszają do stawiania najlepszych ocen każdemu,kto jest w stanie w ogóle żyć.Mój kolega,niższy i mniej więcej tak samo cienko zbudowany dostał kategorię A.Syn koleżanki mojej mamy,po kilku operacjach na nogę i widocznym kłopocie w chodzeniu dostał również A! Co więcej kiedyś było tak,że nie musiano iść na wojnę już od kategorii D,a teraz jedynie szczęśliwe E zwalnia od jakichkolwiek działań.Powiedzmy sobie szczerze,komu dziś przyznaje się takową kategorię? Trzeba być nie wiem jak bardzo upośledzonym,by otrzymać zbawienie od rozlewu własnej krwi! Mięso armatnie,gdzie by nie spojrzeć.A co tam,niech giną,nas to nie dotyczy! Patrioci dzisiaj nie istnieją.Rozumiem przez nich zwykłych,szarych ludzi,pobudzanych duchem ojczyzny od wczesnych lat.Na wypadek wojny wszyscy jak mięso armatnie pójdą chwiejnym krokiem i obciążeniem karabinu do boju za kraj.A Magnaci z Wiejskiej i im podobni bogatsi farciarze?Unikną służby wojskowej bez względu na ich kategorię,okopią się w bunkrach i będą grzać tyłki pod ziemią,podczas gdy wszyscy inni będą mieleni na kotlet dla zaborcy! Patriotyzm to motywacja dla ludzi ciężko pracujących,by oligarchowie XXIw. mogli się opieprzać i nie martwić o przeżycie.Czy nasz premier stanąłby do walki? Czy ktokolwiek z rządzących walczyłby z nami ramię w ramię,by pokazać że na serio mu zależy na naszej przyszłości? Nikt,ani jeden członek ani jednej partii.Nawet PiS-u.Nie,nie zgadzam się że rząd powinien wspierać naród myślami i pozostawać na uboczu,by prowadzić swoją politykę jako Podziemie.Nie zgadzam się na ucieczkę do innych krajów,by nie zostać "zmielonym" przez obcą machinę wojenną.Podziwiam natomiast postawę prezydenta Warszawy Stefana Starzyńskiego,który pozostał w stolicy i bronił jej aż do ostatecznego poddania hitlerowskiemu najeźdźcy w 1945r. Podziwiam tych,którzy naprawdę robili wszystko z całych sił,by podźwignąć kraj z niemocy.Szkoda,że dzisiaj takie pojęcia jak odwaga,czy braterstwo stanowią jedynie piękne barwniki do dziecięcych bajek i serc "szaraków". "III Wojna Światowa trwa w naszych głowach, Naszych miastach,na ulicach i w naszych domach III Wojna Światowa,każdy przeciw każdemu, Stawaj w szeregu i nie pytaj czemu"


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]