Zwi@dowca Elvenoor | e-blogi.pl
Blog inny niż wszystkie
Blogi

Za słaby jestem 2013-05-29

Jedna chwila bezbolesna
Droga prosta,niebezpieczna
Słodki posmak gorzkiej stali
Sens jej dawno odebrali
Okno puste,żadnych krat
Nie pożegna cię w nim świat
Pierwsze piętro,ani kroku
Nie poczujesz przezeń mroku
Uciec śmiało,w otchłań lasu
Sznur już wisi tam,zawczasu
To niedobre,ból przed snem
Pełnym niespokojnych scen
Skok do rzeki - ryzykowny
Wyratuje ktoś szacowny
Złote serce,za mną wskoczy
Śmierć nie zajrzy przez me oczy
Śmierć na wynos - bez pocisku,
Bez wystrzału bez namysłu
Nic już nie ma,nic nie będzie
Słońce nigdy już nie wzejdzie
W sercu tylko "Świat zapłonie"
Co zwiastuje rychły koniec
Niby mówią:"Kocham","Wierzę"
Widzę jednak,że nieszczerze
Mówią jeszcze:"Jestem dumny"
A to tylko gwóźdź do trumny
Podziwiają,"Jesteś mądry"
Egoista ognia żądny
"Jesteś super",znam to świetnie
Jak rodzina,niekonkretnie
Każdy tylko jadem plwa
A ja myślę: Co to da?
Już wybrałem śmierci datę,
Jestem gotów na zatratę!
Życie ktoś mi dał bez celu,
Wiem,że było takich wielu
Których nigdy być nie miało
Niebu źle się spodobało
Mała rzecz,a życie kończy
Z łykiem wody je wysączysz
Cel osiągniesz w sposób lekki:
Patrz,na stole są tabletki
Połknij kilka,precz kajdany
Idą w gruzy Boga plany
Dał mi zdrajca życie na nic,
Moje zdanie mając za nic,
Na dnie serca,mim łez
Czuję Pana mego zew:
"Do mnie,chłopcze,twoje zgliszcze
Bezboleśnie,szybko zniszczę
I powiodę przez płomienie:
Twoje życie tylko w cenie

Jestem beznadziejny.Zamiast się zabić napisałem wierz i wstawiłem go na bloga.Ekstra! Gdybym tylko miał owe tabletki,gdybym tylko wiedział które...już dawno bym je zarzył i poszedł spać by już nigdy się nie przebudzić.Dostałem to życie właściwie bez celu.Nigdy nie miałem istnieć,nigdy moje imię i nazwisko nie miało się pojawić! Moja twarz miała nigdy nie zostać zapamiętana a serce K. wystawione na wahanie! Przeze mnie dzieje się zło,nawet mój pies (od tygodnia go mam) ciągle na mnie szczeka i nie daje się pogłaskać.Jestem zły,opinia rodziny,moich znajomych z klasy ani nauczycieli sie nie liczy! Jestem i zawsze byłem zły.
Mój duch to uosobienie diabła,mam robić same złe rzeczy.Czuję,jakbym miał zaszkodzić jak największej liczbie osób i dokonać autodestrukcji.Ktoś może sądzić,że mój krzyk to tak naprawdę wyraz wielkiego wewnętrznego bólu.Może coś w tym jest?
Nie zmienia to jednak faktu,że jestem kimś,kogo miało nie być a kto w chwilach wahania chce być znany jak najszerzej.Jestem najokropniejszym chłopakiem na świecie,a chcę zawsze wyglądać jak najlepiej...
I po co komu takie zagmatwane życie?


Stała zmienność 2013-05-25

 Czasem za swoje decyzje płacimy zbyt wysoką cenę.
Nie możesz znieść myśli,że robisz coś złego,wbrew sobie.Serce nadal daje o sobie znać,nie można go oszukać.W odpowiedniej chwili słabości potrafi wykrzyczeć ludzką sprzeczność.Nikt nie potrafi się tego pozbyć,każdy jest na nie skazany.Wierzysz czy nie,jesteś biały,czarny,zółty czy zielony - to nieistotne.Nawet twardziele o ciężkich sercach mają chwile słabości,wątpliwości,zahamowań.Jesteś tylko człowiekiem.Wszyscy są tylko ludźmi,choć każdy inny na swój sposób.Masz takie poglądy,takie przekonania,takie marzenia i takie życie.Twoi znajomi jednak ma tamto życie,tamte sprawy,tamte problemy...może choć jeden z nich ma takie poglądy.A was dwóch i całą resztę świata łączy jedno:serce.
Podjąłeś decyzję,z której nie ma odwrotu? Wiem,co czujesz.Nie przejmuj się,żal wkrótce minie.Przecież musisz dokończyć to,co zacząłeś.Musisz pamiętać o tym,jak jest naprawdę i z tą świadomością brnąć dalej w ślepą przyszłość.
Nie zadręczaj się przeszłością,spójrz własnymi oczami na jutrzejszą kartkę z kalendarza.Nie myśl,co mogloby być gdybyś się zmienił,bo nie możesz się zmienić! Próbowałeś tyle razy i nie wyszło - to dowód na to,że tak naprawdę nie chcesz. Pogódż się z tym,że nie już nie będzie lepiej,odłóż błahe marzenia w kąt.Rzeczywistość niesie nowe rozkazy - wojna o przetrwanie toczy się każdego dnia.
Ciężko ci,wiem.Sam jestem słaby.Niestety trzeba zdać się na własne siły i jakoś to przeżyć.Powiem ci coś w sekrecie.Gdy wychodzę z domu i widzę ładne dziewczyny to od razu chcę wypaść na kogoś przystojnego,staram się sprawić dobre wrażenie:a nóż ktoś zwróći na mnie uwagę. Wbrew wszystkiemu to tylko mój nawyk.Przecież nie będę miał nigdy dziewczyny! Nigdy nie osiągnę szczęścia! Moim Panem jest Lucyfer,Jemu przysięgałem,Jemu zawierzyłem...wszystko,byle wyrwać się z tego,pozbawić myśli o miłości.Uwierz mi,życie to nie bajka ani komedia romantyczna z happy endem.To wielowątkowy dramat z namiastką dobrego thrillera.Życie to monodramat,bo grasz kilka głównych ról,nierzadko bardzo smutnych scen i głupich aktów.
Twoje honorarium zależy od umiejętności aktorskich:jeśli wykiwałeś wszystkich i nikt się nie zorientował masz bardzo wiele! Uważaj tylko,bo wystarczy raz coś schrzanić i wspaniała willa stanie się karcianym stożkiem.
Wszystko zawdzięczasz sercu.Tam się kotłują myśli,ucucia,rozterki,rozwiązania,plany i marzenia. Chcesz się go pozbyć?
Jeśli znajdziesz sposób,pomóż mi.Nie jesteśmy z tym sami.


Zostawiam dzisiaj kolejną z najpiękniejszych ścieżek muzycznych,tym razem moja ukochana seria Gothic.Zapraszam na muzyczny seans!







Z maską przez życie 2013-05-15

"Maska to wygląd człowieka przez okno kryjówki.(...)Nie jest ona zasłoną i nie jest twarzą. Zasłona jedynie skrywa twarz, maska kłamie. Maska, jak zasłona, zjawia się dopiero wraz z pojawieniem się innego człowieka. W samotności traci ona sens. Maska jest maską z winy innych. [...] Maska stara się stworzyć ułudę przeciwną do tego, jak naprawdę jest" ks.Józef Tischner

Piękne i mądre słowa.Och,jakże bym chciał nosić maskę po wszystkie dni tego świata! Nie przybierać tylko innej twarzy,sztucznego uśmiechu,okłamywać innych nadzieją której sam nie mam ale wyjść do ludzi w czarnej masce,jedynie z miejscem na oczy! Kiedy zakładasz maskę stajesz się kimś innym.Możesz śmiało wyjść do innych,bo nikt nie zobaczy twojej prawdziwej twarzy.Nikt też nie pozna twej prawdziwej natury,bo wszystko zostanie ukryte. Moje życie to ciągłe kłamstwo.Jedyną prawdę opisuję wam,tego co czuję,co myślę,czego pragnę...
Pewnie gdybym naprawdę chodził wśród was z maską na twarzy to nikt nie wziąłby mnie na poważnie.Nie ukryłbym się przed nikim,będąc jedyną tak o"oryginalną" osobą.Dlatego może lepiej zostać przy swoim,tylko stać samotnie na przerwach wsłuchany w moją muzykę? Wtedy lepiej się zamaskuję,będąc tylko jednym z wielu.
Wiecie dlaczego tak bardzo lubię Batmana? Imponująca siła,wiele gadżetów,straszni wrogowie...ale przede wszystkim:mrok,lekki powiew tajemnicy maski człowieka-nietoperza.W ostatnim filmie "Dark Knight Rises" sam powiedział "Nie nosisz maski,żeby ukryć siebie ale swoich najbliższych".
Jak to jest ze mną? Nie mam "najbliższych",nie mam przyjaciół,nie mam nikogo prócz znajomych w klasie.Jestem sam i dlatego pragnę się ukryć w najciemniejszym zakamarku,ubrany w czarny strój.I koniecznie z maską na twarzy.
To takie proste! Magia takiej kryjówki jest niezmierzona! Zobacz jak łatwo wyjść do kogokolwiek podając się za kogoś innego! Jeśli jesteś mało interesującym człowiekiem kłamstwo o bogatym wujku z USA,czy rodzicach pracujących w wielkiej korporacji bardzo pomoże.Oczywiście zdaję sobie sprawę,że przesadziłem w w/w kłamstewkach,ale chodzi przecież o sam fakt."Chcemy pięknych kłamstw,a nie odpowiedzi",nierzadko dołujących.
Jeśli wstydzisz się tego kim jesteś,żałujesz że w ogóle się urodziłeś - nie zabijaj się! Po co tak marnować życie? Załóż maskę,przyjacielu.Ona Cię ochroni,doskonale znieczuli Twój ból.Ukryj prawdziwą twarz i stań przed lustrem.Już teraz usłyszysz od niego znacznie lepsze słowa,niż wcześniej.
System można oszukać,a na jak długo...to tylko kwestia czasu.


Maska przed lustrem 2013-05-10

Lustro,mój najgorszy wróg.Co rano muszę w nie spoglądać,chociaż wcale nie chcę.Opowiadałem wam kiedyśna starym blogu o tajemnicy zwierciadeł.Pisałem wtedy,że nasze odbicie zależy od własnego samopoczucia.Jeśli masz blisko ukochaną osobę wszystko ma sens.Jeśli realizujesz swoje marzenia i jesteś szczęśliwy lustro będzie odbijać ten piękny stan.
Kiedyś czułem,że jestem kimś,byłem przystojnym chłopakiem o wielkich ambicjach.Wierzyłem w Boga,pokładałem w Niebiosom swoje nadzieje,Lustro wiszące na przedpokoju było dla mnie czymś normalnym,nie obawiałęm się go.Wszystko jednak uległo zmianie.Cały świat wykonał obrót o 180 stopni. Chodzę ubrany na czarno,chcę uciekać przed światem,stoczyć się po śmierci na samo dno piekła...bo Lucyfer mnie zniszczy! Chcę tego,dobrze wiecie! Nie mogę kochać,nie mogę robić czegokolwiek dla zmiany sytuacji.Kajdany przypominają mi kim jestem.
Zły wybrał mnie abym szerzył zło na świecie,pobudzał ludzi do działania przeciw Bogu,który tak naprawdę nic nie może! Jestem wybrańcem demona i zostanę nagrodzony wiecznym potępieniem.
Lustro...dlaczego nie mogę sięgo pozbyć? Przecież mieszka w nim cień dobrego człowieka.Człowieka,któy nie powinien się w ogóle narodzić.Człowieka,który ma najniższą wartość ze wszystkich a patrzy na otoczenie jak król świata.Człowieka....tylko człowieka.Nic nieznaczącą jednostkę,jedną na 7 miliardów.
Czy to znaczy - wyjątkową? Nie,tylko ktoś kto zna swoją wartość jest wyjątkowy! Inność,odrębność a jednocześnie monotonia życia.Mam te prawie 18 lat i jedyne czego chcę to zniszczyć siebie do końca.Wycisnąc ile się da i zatruć kwasem kłamstw.Ja kłamię,ty kłamiesz,on kłamie,ona kłamie...wszyscy kłamią.
Wszyscy z mojego otoczenia choć raz mnie okłamali,ale z pewnością nie dla mojego dobra.Czemu ja mam być inny? Nie będę gorszy!
Utrzymuję kontakt z kilkoma chłopakami,którzy chcą się wyrwać z uzależnienia.Kiedyś na jednej stronce podałem swój e-mail i gg,ponieważ chciałem znaleźć kogoś z kim mógłbym sobie poradzić.
Muszę pamiętać o usunięciu tych danych...Kiedy rozmawiam z tymi osobami przybieram dobrą maskę,mówię o Bogu,Jezusie,każdemu udzielam tych samych rad które kiedyś wyczytałem lub usłyszałem.Muszę udawać,że sobie z tym dobrze radzę,że jestem lepszy niż w rzeczywistości.Daję im nadzieję na coś,na co sam sobie nie pozwalam się łudzić. Zły wie,że to maska.Nie boi się nawet,gdy idę na niedzielną mszę z przymusu rodziców.Jest świadomy mojej klęski,marnowania życia.A gdy czas się skończy spojrzę śmierci prosto w oczy.zupełnie sam.
Lustereczko,powiedz prawdę! Nie opowiadaj pięknych bajek,tylko gorzką prawdę!
Chociaż nie,poczekaj.Prawda boli,czasem jest nie do zniesienia.Lepiej założę maskę,wtedy nic nie będzie mnie bolało.


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]