BILANS ELVENOORA 2019 | Zwi@dowca Elvenoor | e-blogi.pl
Blog inny niż wszystkie
Blogi

BILANS ELVENOORA 2019 2020-01-01

Pora się rozliczyć. Znowu.

Tym razem wyjątkowo nie o północy. Bo tak. W  tym miejscu chciałem napisać jeszcze jakiś zmyślny wstęp, niczym w jednym z moich opowiadań, napisanych dla Pernelle, ale chyba nie ma to sensu. Nie wiem czy w ogóle taki styl jest wskazany przy tego typu wpisach, czy jest pożądany przez czytelników, dlatego - przynajmniej teraz - darujmy to sobie.
Rok 2019 minął ponad 22 godziny temu. Czy udało mi się osiągnąć to, co na tamten czas planowałem? Czy ruszyłem któryś z owych planów choć raz? Czy w jakikolwiek sposób rozwinąłem swoje umiejętności przez ostatnie 365 dni? Po kolei.

Krok pierwszy: "zdać studia dziennikarskie" - zaliczony, z palcem w odbycie. Piątka z pracy licencjackiej, do tego wyróżnienie. Cały okres studiów przyniósł mi wiele doświadczeń, poznałem kulisy pracy dziennikarskiej oraz miałem okazję spróbować się w praktykach prasowych. Choć mój warsztat uległ poprawie, wiem na co zwracać uwagę w swoich tekstach, jak bawić się formą i w jakich gatunkach się sprawdzać, nie zrobiłem z tym absolutnie nic. Ciągle myślę nad kierunkiem w jakim chciałbym to pociągnąć dalej, ale o tym w planach na ten rok. Póki co, sukces, mam "papier", którym jednak, tak naprawdę, mogę się podetrzeć. Mój wybór, moja decyzja. Taki okres był mi potrzebny, choć jego praktyczność od początku była znikoma. Mogłem już od początku iść, jak moja koleżanka, na studia z psychologii. Miałbym wówczas pięć lat do tyłu zamiast trzech, ale i większą szansę znalezienia pracy. Na takowe studia miałem iść w październiku, jednak, jak zwykle, oświeciło mnie na ostatnią chwilę, że musiałbym się z tym pierdolić przez długi czas w weekendy, od rana do wieczora, zaś w tygodniu wykańczałaby mnie praca i nie miałbym ani czasu, ani chęci  na nic.
Krok drugi: "umawiać się częściej z Pernelle w Katowicach" - zaliczony. Spotykamy się, co prawda, dwa-trzy razy na rok, ale nadal jest to dobra częstotliwość. Tym bardziej, że wszystko może w tym kierunku pójść ku lepszemu, zważywszy na ciepłe przyjęcie mojej osoby przez rodzinę Pernelle. Miałem okazję porozmawiać z jej przemiłymi rodzicami, poznać nestorkę rodu, a także pospacerować wraz z moją ukochaną po cichej okolicy.
Tyle, jeśli chodzi o cele najważniejsze.

We wrześniu przez kilka dni pracowałem w call center InPostu, po czym zrezygnowałem z tej roboty. Miałem serdecznie dość nie tyle notorycznych poprawek, uwag co robię źle, co podejścia firmy do klienta, któremu, mimo jego roszczeniowego tonu, muszę tłumaczyć jak dziecku, że nie mogę zrobić nic więcej poza zgłoszeniem danej sprawy do oddziału. Jedyny plus jest taki, że poznałem procedury firm kurierskich i przekonałem się, że praca w ich infolinii to godzenie się na robotyzację i traktowanie jak śmiecia.
Po InPoście zaś...cisza. Czytałem ksiązki, oglądałem filmy, zgłębiałem interesujące mnie dziedziny filozoficzno-teologiczne, wysyłając jednocześnie CV tylko po to, by nie otrzymać ani jednego zaproszenia na rozmowę kwalifikacyjną. Urzędy, recepcje, staże w księgowości - nic, absolutne zero. Po powrocie do Krakowa wyrobię sobie od razu badania sanepidowskie. Zwlekałem z tym dość, ale najwidoczniej bez tego wiele zawodów stoi przede mną zamkniętych.
Nie zamierzam także pchać się w studia magisterskie. Po kilku rozmowach widzę, że i bez tego mogę dostać pracę, która po kilku latach może zaowocować sukcesem zawodowym, zaś nauczyć się można także przez różne szkolenia, staże etc. Jeśli znajdę jakieś ciekawe, na pewno się ich podejmę, jednak studia konwencjonalne odpadają.
Chcę mieć czas, do jasnej cholery! Chcę pracować w tygodniu ustaloną liczbę godzin i mieć po pracy wolny czas, zwłaszcza weekendami. Nie będę rezygnował z książek. Nie będę rezygnował z kina. Nie będę rezygnował z bloga i własnych zainteresowań z powodu zapierdolu życiowego. Bohdan już tak ma i ledwo wyrabia, lecz ja za takie coś podziękuję.

W 2018 roku zacząłem grać w papierowe RPG. Uczestniczyłem w jednej sesji z jedną drużyną, po czym zgłosiłem się do innej, by rozegrać kampanię w Numenerze (docelowo) i spróbować nowego systemu Łukasza, mistrza gry. Niestety w marcu 2019 zrezygnowałem z tego ze względu na pisanie pracy licencjackiej i coraz większe wypalanie tym systemem. Jesień była dla mnie bardziej łaskawa: poznałem cudny system Call of Cthuhlu, obejrzałem wiele sesji w internecie i rozegrałem osobiście dwie pojedyncze przygody. W roku 2020 chciałbym jednak zmienić strony i samemu zająć się organizowaniem sesji. Innymi słowy, chcę napisać swój pierwszy scenariusz, rozegrać go i oficjalnie stać się Mistrzem Gry. Zdecydowanie lepiej niż wcielanie się w bohatera i improwizowanie, idzie mi opowiadanie historii, o czym nieraz przekonała się Pernelle. Umiem dobrze pisać, nie ma co!
Muszę także zacząć dbać o siebie. Przede wszystkim za realizację moich planów: choć wpisy o mediach publicznych już na blogu są (udało mi się na Święta do nich przysiąść), wciąż zostały złożona notka o cyborgach, SI, kreacji sztucznego życia oraz  analiza tego tematu w kontekście różnych filmów. Drugorzędne znaczenie ma moja fizyczność. Nie myślę od razu o siłowni czy o uprawianiu sportu, jednak na pewno przyda się zbilansowanie diety i stopniowa rezygnacja z cukru. Nie chcę odstawiać słodkości i innych smakowitości całkowicie, jednak zdecydowanie muszę przemyśleć nawyki żywieniowe.

Ostatni kwartał 2019 roku był stagnacyjny. Nie działo się u mnie nic szczególnego, nie rozwinąłem się, nie ruszyłem do przodu, nie zaczerpnąłem z życia tyle, ile powinienem. Rok 2020 będzie jednak szczególny, czuję to. Mam jednak nadzieję na szczęśliwy splot nici Losu, rozruch i przynajmniej chwilową stabilizację mojego życiowego napędu. Przydałoby się mi wreszcie ruszyć także kilka  niezrealizowanych projektów (vlog na YouTube, własna platforma blogowo-vlogowa), ale w tej chwili staje to pod znakiem zapytania. Z jednej strony, blogi wymierają, ludzie przerzucają się na wideo, lecz z drugiej liczba materiałów na YouTubie wzrasta odwrotnie proporcjonalnie do czasu, jaki ludzie poświęcają na oglądanie i wprost proporcjonalnie do liczby nowych kanałów. Przemyślę to jeszcze, być może.

Krótka statystyka:
Nowe notki: 53. O dwie więcej niż rok temu.
Wyświetlenia: 264956; przyrost: 46938, średnio: 129 wejść dziennie.


Dodaj komentarz


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]