TOP 12 filmów 2019 roku [WYRÓŻNIENIA] | Zwi@dowca Elvenoor | e-blogi.pl
Blog inny niż wszystkie
Blogi

TOP 12 filmów 2019 roku [WYRÓŻNIENIA] 2019-12-29

Pora na wyróżnienia!
 
Dziesięć najlepszych filmów to moja żelazna topka, jednak tym razem (zapewne nie po raz ostatni) rozszerzę listę do dwunastu filmów. Niniejszym otwieram także moją lożę honorową dla filmów, które są nadal godne polecenia, jednak zabrakło w nim czegoś, co pozwoliłoby mi umieścić je w głównym zestawieniu. Traktujcie poniższe tytuły równorzędnie.

-> "Toy Story 4"

Nikt nie spodziewał się nowej części opowieści o zabawkach, idealnie zakończonej w filmie trzecim. Fani zastanawiali się więc nad możliwym scenariuszem, obawiając się odtwórczości i odświeżania sprawdzonych patentów, a mimo wszystko otrzymali bardzo dobry, zabawny, mądry i wzruszający film. Sam byłem zaskoczony jak świetnie wybrzmiał w nim motyw poszukiwania nowego celu u Chudego oraz jak bardzo współczułem antagonistce Gabby-Gabby, która typowym złoczyńcą wcale nie była. Choć zdecydowaną większość ekipy zabawek odsunięto na dalszy plan, zaś Buzz miał zabawny, choć mało wciągający wątek słuchania (dosłownie) wewnętrznego głosu, zakończenie stanowiło dla mnie piękny epilog dla serii. Na koniec wspomnieć wypada o znakomitej jakości wizualnej filmu, którego dbałość o kolorystykę i pozornie nieistotne detale u postaci i otoczenia, zachwyca za każdym razem. Mamy nadal animację, jednak wyrazistość kłębek kurzu, przejrzystość wody jak i gra świateł prezentują się imponująco. Przy podziwianiu tego zachwycającego obrazu warto pamiętać o pierwszym filmie z serii, będącym równocześnie debiutem studia w sztuce trójwymiarowej pełnometrazowej animacji, co z perspektywy czasu jest bardzo widoczne.

-> "Zabawa w pochowanego" ["Ready Or Not"]
Typowe horrory - do pewnego czasu - mnie nie interesowały z prostej przyczyny - nie lubiłem się bać. Z czasem zacząłem produkcje tego gatunku nadrabiać, jednak za nic w świecie nie zebrałbym się na odwagę, by pójść na takową do kina. No chyba, że mowa o "Ready Or Not", czyli połączeniu czarnej komedii i horroru, w którym panna młoda w noc poślubną, zamiast baraszkować z mężem, zmuszona jest do ukrywania się przed pokręconą rodzinką, która ma tylko jeden cel: znaleźć ją przed wschodem słońca i dopełnić mrocznych rytuałów (w które nie wszyscy do końca wierzą). Film pełen jest nie tylko strasznych, lecz przede wszystkim zabawnych momentów. Nie brakuje tutaj przerysowania w postaci szalonej cioci, biegającej z wielką siekierą czy przypadkowych zabójstw wśród "swoich". Jestem również pewien, że każdy z aktorów musiał się nieźle bawić podczas kręcenia nierzadko kuriozalnych scen, bo ich gra aktorska jest genialna. Lekko wyniosła, ale zdecydowanie niecałkowicie poważna, a więc idealnie wpisana w konwencję produkcji. Jeśli macie obejrzeć dobry, momentami straszny i krwawy, lecz zdecydowanie nieprzasadzony film, który zaserwuje wam wiele dobrej zabawy (oraz kilka satysfakcjonujących momentów, które zapamiętacie), zdecydowanie polecam!

-> "Klaus" [NETFLIX]
Choć święta Bożego Narodzenia już za nami, nie jest jeszcze za późno, by wrócić do nich choć na chwilę. Idealną do tego produkcją będzie "Klaus", czyli przepiękna animacja 2D od Netflixa. Historia jest dość prosta: wygodnicki syn zarządcy dystrybucji pocztowej otrzymuje zlecenie założenia placówki w oddalonej, zapomnianej przez radość i szczęści krainie, gdzie od lat panuje wielka tradycyjna waśń między dwoma rodami, skaczącymi sobie do gardeł przy każdej okazji. W niełatwym zadaniu naszemu świeżo upieczonemu listonoszowi pomóc będzie w stanie jedynie samotny drwal, zamieszkujący ośnieżone pustkowia. Fabuła nie jest więc nieprzewidywalna. To, co jednak nas tu przyciąga to przywiązanie do bohaterów, ich relacje, motywacje, przemiany, które są tak naturalne i optymistyczne, jak na święta przystało. Być może odrobinę  naiwne,  lecz podtrzymujące w nas, widzach, iskrę optymizmu, wedle której "jeden bezinteresowny czyn powoduje kolejne". Wszystko to podane jest nam w ślicznej oprawie audiowizualnej, przez co ani przez moment nie nudzimy się. Żarty są delikatnie zaserwowane, wynikają często z sytuacji, lecz są ciepłe i przytulne niczym gorąca czekolada, popijana w drewnianej chatce przy kominku w grudniowy wieczór. Nie brakuje tu humoru jak i wzruszenia, zatem przygotujcie sobie kilka chusteczek przed seansem. Aktorzy głosowi, tak polscy, jak i angielscy, świetnie odegrali swe role. Na pochwałę zasługują  zwłaszcza Wiktor Zborowski jak i J. K. Simmons, wcielający się w postać Klausa. Niniejszym dodaję tę animację do grona filmów, które co rok będę sobie odświeżał na Święta, do czego zachęcam również was.

-> "John Wick 3"

Jeśli kontynuacja jednostrzałowej, prostej, lecz efektownej historii zemsty nie przyciągnęła was do ekranu, prawdopodobnie odrzuci was również część trzecia. Ci, którzy jednak zmienią podejście do tych filmów i potraktują to jak spektakl przerysowanej brutalności i przemocy, dostaną  naprawdę solidny obraz, pełen wyliczonych strzałów, dynamicznych pościgów i bijatyk oraz parę nawiązań do poprzednich filmów, które tutaj dostają swój "pay off". John Wick, ścigany przez wszystkich zabójców tego świata oraz najwyższą radę organizacji, dla której pracował. Dostajemy więcej lore, kilka nowych, wyrazistych postaci (pokroju Ajudicator, granej przez Asię Kate Dillon). Choć na pierwszym planie nadal błyszczy Keanu Reeves, swoje pięć minut dostała także fantastyczna Halle Berry oraz dwa owczarki niemieckie, błyszczące niczym brylant na pierścionku. Cliffhanger na końcu zapowiada część czwartą, więc mam nadzieję, że dobrze przyjęcie "Parabellum" pozwoli  twórcom na odpowiednie przemyślenie kolejnego filmu, by, jeśli nie wciągał scenariuszem, to nadal wyróżniał się widowiskowością starć na pięści, noże, książki, konie i wszelkiego rodzaju broń palną!

-> "Avengers: Endgame"+"SpiderMan: Far From Home"

Zakończenie "Sagi Nieskończoności", skupiającej w sobie 20 filmów Marvel Cinematic Universe, było dla mnie emocjonującym przeżyciem, którego długości trwania (trzy godziny) nie odczułem ani trochę. Nie jest to tak dobry film jak "Infinity War", nie jest to na pewno dobry film sam w sobie. Jednak przez masę emocji, nawiązań, fan servicu i oczek, puszczonych do wiernych fanów, potrafi rozmiłować w sobie każdego, kto pozostał przy serii przez ostatnią dekadę. Nawiązania zostały również wplecione w sposób zrozumiały i spójny, wobec czego nie ma mowy o poczuciu przesytu czy braku logiki w takim czy innym zagraniu scenariuszowym. Wielu zasmuci się nad zmianą charakteru Thanosa, wielu zacznie, jak zwykle, spekulować nad tym co kto jest w stanie zrobić, czemu tamten nie zareagował inaczej, jak to się w ogóle stało etc. Wszystko to jednak nie ma najmniejszego znaczenia, gdyż "Endgame" od początku reklamowany był jako podróż przez wspomnienia, która w cudowny, satysfakcjonujący sposób zakończyła dawne wątki .
Far From Home zaś to nie tyle dobry epilog, co dobry film o nastoletnim bohaterze, jego pierwszych problemach miłosnych oraz odpowiedzialności wobec dziedzictwa, jakie na nim spoczywa. A to wszystko obleczone w masę dobrej zabawy, humoru oraz ukłonów w stronę ludzi, których na co dzień nie znamy: specjalistów od efektów komputerowych, realizatorów scen w zamkniętej przestrzeni czy choreografów, odpowiedzialnych za nieskazitelny wygląd strojów superherosów. Wielu widzom młodzieżowa wizja "pajączka" Toma Hollanda nie przypadła do gustu, jednak, w mojej opinii, w tym roku otrzymaliśmy najlepszy aktorski film o Spider Manie, którego kontynuacji mocno wyczekuję.



Dodaj komentarz


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]