InPost, czyli procedury i pretensje | Zwi@dowca Elvenoor | e-blogi.pl
Blog inny niż wszystkie
Blogi

InPost, czyli procedury i pretensje 2019-08-16

Znalazłem pracę.

I już tego żałuję. Pracuję ledwie tydzień a już mam dość...Ale po kolei.
Pomyślałem sobie, że skoro skończyłem jedne studia i czekam na kolejne, mógłbym poszukać sobie pierwszego zajęcia na wakacje. Nic specjalnego, byle trochę zarobić i zdobyć pierwsze doświadczenie zawodowe. Szukałem miesiąc, ale w końcu znalazłem miejsce w CCO, oddziale infolinii InPostu. Odbierałem już kiedyś telefony z Gorącej Linii RMF, więc sądziłem, że nic mnie już nie zagnie. Jestem cierpliwy, słucham rozmówców i w opanowany sposób tłumaczę dane zagadnienia. Co mogło pójść źle?
Po kilkudniowym szkoleniu przystąpiłem do testu, który jakimś cudem zaliczyłem. Pracę zacząłem w ubiegły piątek. Umowa zlecenie, stawka 14,70 zł brutto, elastyczny grafik od poniedziałku do piątku, z możliwością pracy w sobotę. Idealnie dla moich potrzeb.
Wiedziałem, że nie będzie łatwo, ale niestety nie miałem pojęcia na co się piszę. Nie chodzi mi jednak o pracodawców czy warunki pracy, lecz o moje siły psychiczne wobec spraw, które muszę ogarniać.  Nie muszę pamiętać zbyt wielu rzeczy, bo i tak mam przy sobie notatki ze szkolenia, ale i tak popełniam mnóstwo błędów przy rejestracji interwencji czy reklamacji. Dziś liderka "zaprosiła" mnie do stolika, by ze mną o tym pomówić. I nawet tu nie okazała się bezwzględną szefową, bo jedynie zwróciła mi uwagę na to, że zbyt mało się z nimi kontaktuję.

- Pracujesz tu krótko, to normalne że nie wiesz tego czy owego. Mam pretensje tylko do tego, że się nie konsultujesz i potem wychodzi błąd za błędem. Od teraz, zanim coś zgłosisz, masz przychodzić i upewniać się co robić.

Gdyby tylko to było takie proste... Mam skrypt przed sobą, staram się konsultować podejmowane działania z liderami, a jednak nadal mój głos się łamie, nie słychać w nim pewności. Nie wspomnę nawet o przypadkach, gdy nie rozumiem o co klientowi chodzi. Etykiety, nadawanie paczek, wertowanie stron skryptu i...nic. Lepiej narazić się, że znów zapytam o coś, co było na szkoleniu, niż powiedzieć źle, oczywiście. Mimo to, nadal coś mnie blokuje. Czułbym się o wiele lepiej, gdyby jedna z liderek siedziała koło mnie, monitorowała każdą kolejną rozmowę i spokojnie wskazywała wszystko krok po kroku, ale przecież to jest praca - mam działać samemu i nie przychodzić z każdą byle pierdołą, która "była na szkoleniu", a której nie mam w swoich materiałach.
Czuję się tak bezradnie, jakbym chciał pozbyć się każdego ze swojej drogi donikąd, ale jedyne na co mógłbym się zdobyć, to jakieś niezrozumiałe, dziwne słabe machnięcia ręką. Nawet jeśli się mnie pozbędą już w następnym tygodniu, i tak musiałbym przychodzić tam co miesiąc - w końcu jest aż miesiąc wypowiedzenia.

Przez  pieprzone osiem godzin głowę zawracają mi różne indywidua. Na infolinię dzwonią zarówno spokojni, opanowani faceci, którzy pytają o możliwość zmiany paczkomatu odbiorczego i godzą się z odpowiedzią negatywną, jak i zwykłe roszczeniowe kurwy, którym cwany kurier znów nie dostarczył paczki, a one żądają dostarczenia paczki koniecznie dziś, bo "jutro jest im ona potrzebna na wyjazd". Chociaż to zdecydowanie płeć piękna ma zbyt porywczy temperament, nie będę ukrywał, iż najgorszą rozmowę przeprowadziłem z jegomościem, który nadał sobie paczkę z Gdańska do Wrocławia. Przesyłka "czekała" w paczkomacie, jednak miała być na dniach dostarczona do oddziału we Wrocławiu, skąd wróciłaby do  oddziału w Gdańsku. Pan życzył sobie, aby paczka pozostała przez tydzień we Wrocławiu, bo mu tak będzie ją wygodnie odebrać. Gdy powiedziałem mu, że to jest niemożliwe i gdy paczka wróci do oddziału w Gdańsku, to się z nim skontaktujemy, żeby ustalić dogodny adres doręczenia, klient zaczął się burzyć, bo "kiedyś przecież składał jakieś pismo i mu przedłużyli". Potem żądał mojego nazwiska, nazwisk moich przełożonych i kontaktu do nich.

To dopiero początek, a ja już mam serdecznie dość. Jestem kumaty, inteligentny, wydedukowany, a mimo to wykańczają mnie procedury, które muszę tłumaczyć klientom, oczekującym ode mnie profesjonalnej wiedzy na temat rzeczy prostych, a jednak tak niepotrzebnie dla mnie skomplikowanych...


Dodaj komentarz


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]