Anarchia Niepospolita, czyli dzicy bogobojni | Zwi@dowca Elvenoor | e-blogi.pl
Blog inny niż wszystkie
Blogi

Anarchia Niepospolita, czyli dzicy bogobojni 2019-08-07

Polska - Patologiczny Obłęd Ludności Skrajnie Kochających Anarchię

Takim oto skrótem podsumuję prymitywne komentarze, jakie posypały się pod wczorajszymi wiadomościami na portalach informacyjnych, dotyczącymi śmierci Brunona Kwietnia. Kim  był ów człowiek? Ano, niedoszłym terrorystą. W okresie od lipca do listopada 2012 miał on przygotowywać zamach na najważniejsze osoby w państwie, nakłaniać swoich dwóch studentów do współudziału (był wówczas wykładowcą w Uniwersytecie Rolniczym w Krakowie) oraz nielegalnie posiadać i handlować bronią. Podczas procesu pan Kwiecień przyznał się do zarzucanych mu czynów, jednak twierdził, że stoi za nim ktoś z ABW. Został skazany na 13 lat więzienia, jednak Sąd Apelacyjny skrócił wyrok o cztery lata. Szóstego sierpnia br. strażnicy znaleźli ciało p. Kwietnia w jego celi w Zakładzie Karnym we Wrocławiu. Był sam, pierwsze oględziny jego zwłok sugerują śmierć z przyczyn naturalnych. Czy jest to prawda? Jeśli to, co mówił o sobie było faktem (powiązania ze służbami), jest duże prawdopodobieństwo, że sprawa przycichnie. P. Kwiecień, zapytany o to, czy żałowałby, gdyby doszło do zamachu, stwierdził: "Nie płakałbym. Biegły psychiatra też zadał mi to pytanie i powiedziałem mu dokładnie to samo. W sądzie zresztą też. A co czułaby większość naszego społeczeństwa? Wystarczy sobie poczytać fora pod artykułami na mój temat". I, cholera, nie pomylił się.

Gdy wieść gruchnęła, pod komentarzami zaczęła się walka. Po jednej stronie, ci, którzy są tak "pokrzywdzeni" przez życie i władzę, że nie widzą nic złego w masowym ludobójstwie. Po drugiej zaś, do której niniejszym dołączam ja, ostatni obrońcy nie tyle demokracji, co moralności i prawa. Jak to jest, że żyjemy w XXI wieku w de facto katolickim kraju, w którym lwia część społeczeństwa modli się i składa jakiemuś bogu hołd co tydzień w kościele, a mimo to wśród nas chodzą (zapewne nawet i wierzące) masy, które nie widzą nic złego w wysadzaniu budynku Sejmu w powietrze i uśmiercaniu nie tylko polityków, ale i członków straży sejmowej, sekretarzy, sekretarki, sprzątających etc? Jak bardzo zakłamane życie trzeba prowadzić, jak bardzo mieć w dupie wspomnianą boską istotę, by nie tyle dopuszczać do siebie takie myśli, co wyrażać je w komentarzach?
Wielka szkoda, że nie słyszy się na co dzień działalności służb, dotyczącej ścigania tego typu przypadków. Można mieć różne poglądy, wyrażać rozmaite idee i bronić je w merytorycznych dyskusjach, jednak nie ma absolutnie żadnego przyzwolenia na stanowiska szkodliwe społecznie, zagrażające życiu i bezpieczeństwu członków konkretnych zbiorowości społecznych.

- Elvenoor, co ty pierdolisz, przecież państwo nas dymało/dyma, więc ludzie mają prawo być wkurwieni!

Mają prawo, zgodzę się. Ale to prawo nie daje im przyzwolenia do siania nienawiści i podżegania do czynów karalnych! Naczyta się potem jeden z drugim, jeszcze bardziej podsycając własne niezadowolenie, weźmie do ręki nóż czy stary pistolet po dziadku z czasów wojny i "weźmie sprawy w swoje ręce". A gdy zawiśnie nad nim Temida, pojawią się głosy oburzonych anarchistów, którzy cudem jeszcze nie podjęli żadnych masowych działań, ograniczając się do pojedynczych, jednostkowych "wyskoków", które bywają dramatyczne w skutkach (jak w przypadku śp. Marka Rosiaka w 2010 roku).
Widzę, że co niektórzy bardzo wzięli sobie do serca "boże miłosierdzie", o którym słyszy się przy spowiedzi kilka razy do roku (jak nie więcej).  ? A może ta hipokryzja to jedynie farba maskująca waszą prawdziwą naturę, której się wstydzicie, o której chcecie zapomnieć? Póki co, duża część z was jedynie kultywuje tradycję zamiast faktycznie wyrażać chrześcijańskie wartości, o których respektowanie tak bardzo zabiegacie i których tak zaciekle bronicie.
Kolejna rzecz: demokracja. Jeśli nie odpowiadają wam działania danej władzy, protestujcie, manifestujcie swoje poglądy, zrzeszajcie się w stowarzyszenia w obronie wyznawanych przez was celów i wartości. A potem, już przy urnach wyborczych, wybierzcie tych, którzy was nie zawiedli. Dawajcie szanse nowym ugrupowaniom, interesujcie się ich programami, ale przede wszystkim: namawiajcie swoich znajomych i krewnych do udziału w wyborach. Frekwencja poniżej 50% nie jest powalająca, bo pokazuje że ledwie połowa społeczeństwa chce decydować o ludziach, których powołają do reprezentowania w Parlamencie ich interesów (podejście "nic nie zmienię swoim głosem, to nie zagłosuję" nie ma żadnego sensu). Macie do dyspozycji również wiele instytucji i ruchów społecznych, nie tylko naszych polskich, rodzimych. Zagraniczne organizacje są w stanie skutecznie wesprzeć oddolne inicjatywy i niekiedy wywrzeć dużo skuteczniejszy wpływ, przy użyciu dużo bardziej cywilizowanych metod.  

Niezwykle przykre, że "pociąg" do szabelki i rozwiązań siłowych tak silnie trzyma się naszego narodu od pokoleń. Teraz cała nadzieja leży w nas, młodych, rozumiejących istotę pewnych prawnych i politycznych systemów, wysoko cenionych przez kraje zachodnioeuropejskie. Tym zaś, którzy mimo XXI wieku nadal tkwią w swoim zaścianku, pozostanie jedynie albo podążyć za nową falą albo chociaż starać się zejść ze sceny z klasą.


Dodaj komentarz


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]