Praktyki: Dziennikarstwo na poważnie | Zwi@dowca Elvenoor | e-blogi.pl
Blog inny niż wszystkie
Blogi

Praktyki: Dziennikarstwo na poważnie 2017-09-11

 
Od dwóch tygodni mamy wrzesień, a to oznacza, że do powrotu na studia został niecały miesiąc.

Ja jednak nie próżnuję. Od tygodnia praktykuję w Gazecie Polskiej pod czujnym okiem redaktora Remigiusza Półtoraka. Do Krakowa przyjechałem w zeszły piątek, bo i na ten termin byłem umówiony, ale... Dobra, oszczędźmy sobie szczegóły.

Pierwsze cztery dni upłynęły mi pod znakiem jeżdżenia po Krakowie, robienia zdjęć
i zagadywania ludzi. Uczestniczyłem nawet dwa razy w konferencji prasowej, raz w Urzędzie Miasta, a drugi w Zakładzie Infrastruktury Sportowej. Zwłaszcza ta pierwsza zrobiła na mnie wrażenie. Budynek władz miejskich to właściwie mini-Wawel: drewniane, wyrzeźbione sufity, podświetlane popiersia, okazałe drzwi do każdej, dumnie nazwanej sali... Aż się zazdrości profesorowi Majchrowskiemu! W piątek natomiast, zamiast wyruszać w teren, miałem przeprowadzić z jednym facetem rozmowę przez telefon, aby później sklecić z tego wywiad na minimum 3500 znaków. Z resztą po każdej takiej "wycieczce krajoznawczej" musiałem sporządzić tekst. Kilka nawet ujrzało światło dzienne, czy to na łamach gazety, czy na portalu internetowym. Nawet artykuły innych dziennikarzy, którym pomagałem, zawierały informację o moim współudziale!
O ile w uczelnianym "Mixerze" bez przeszkód publikuję swoje różnorakie teksty, o tyle  z "Dziennikiem Polskim" wiąże się bardziej odpowiedzialność niż duma. W końcu, jeśli coś przekręcę, pomylę albo zwyczajnie źle zrozumiem, oberwie się mojemu przełożonemu, choć pod tekstem widnieje moje nazwisko.

Mimo wszystko nie żałuję wyboru redakcji prasowej. Sprawy lokalne nigdy mnie jakoś specjalnie nie fascynowały, lecz przynajmniej teraz mogę choć przez miesiąc czuć się jak krakowski dziennikarz! Dzięki temu poznaję lepiej Kraków, koduję sobie mniej więcej  gdzie jak dojechać. Otwieram się na rozmowę z zupełnie przypadkowymi ludźmi: gdy badałem sprawę przepełnienia autobusu 304, musiałem zagadnąć jakiegoś pasażera. Traf chciał, że usiadłem koło miłej, starszej kobiecinki. Zacząłem więc od "Przepraszam, często pani jeździ tym busem?", a reszta jakoś poszła. Jedyne co, to muszę popracować nad swoim językiem, bo wciąż mi się plącze, przez co nie ułatwiam moim rozmówcom zrozumienia sprawy, z którą się do nich zwracam. Czy wiedza ze studiów się przydaje? Częściowo, ale tak, dotychczasowe informacje (choćby z warsztatu prasowego) wystarczą jako podstawy. Wszystko inne to kwestia nóg i głowy.

No i jest jeszcze jeden plus: Kornelia. Początkiem lipca mieliśmy w redakcji małe spotkanie w sprawie stażów i praktyk. Tam też poznałem Kornelię, miłą, pełną dziennikarskiej pasji i ambicji dziewczynę. Już teraz udziela się ponoć w wydawnictwie "M".  W dodatku chyba to katoliczka, co wcale złe nie jest. Jakoś dziwnym zbiegiem okoliczności to właśnie taki typ dziewczyny jest najlepszym materiałem na żonę: miłe, uczynne, no i na swój sposób urodziwe. Jednak wciąż nie moja to liga, progi nadal za wysokie.

A co poza tym? Nick stara się o wizę studencką, ale potrzebuje dokumentu o "zarachowaniu" na powtarzanie następnego roku studiów. Dziś albo jutro, postaram się mu ten papier przesłać. Ciekaw jestem jak długo będzie musiał czekać na efekt pracy ukraińskiego urzędu, no i czy potrzeba "dopłacić". Z relacji innych Ukraińców doskonale wiem jak bardzo skorumpowany mają kraj.
No dobrze, tyle na dziś. Postaram się w międzyczasie odzyskać dawną dyscyplinę regularnych i treściwych notek, tym bardziej, że mam przecież już wcześniej zaplanowane tematy. Jak da radę, to poczytacie więcej jeszcze w tym tygodniu.


Dodaj komentarz


frausuchen 2017-09-12

Najpierw dziękuję za Twoje słowa pod moim wpisem. Ech, nawet nie wiesz jak dobrze rozumiem sytuację Twojej kuzynki. W bardzo młodym wieku straciłam nagle ojca, mama została bez pracy. Brałam każdą możliwą robotę, by skończyć studia. Fakt, nie miałam chorego drugiego rodzica pod opieką. I to nie koniec moich perypetii, ale nie będę smucic.
Co do Twojej notki, jesteś w pięknym momencie życia - wszystkie drzwi są dla Ciebie otwarte. Tylko nie wmawiaj sobie, że jakikolwiek próg jest za wysoki. Po prostu próbuj. Powodzenia

e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]